BEAUTIFLY - Ergonomiczna i ekonomiczna szczoteczka soniczna do mycia twarzy


Witajcie Kochani!


Dzisiejszy dzień jest bardzo mroźny, dlatego spędzam go w domu. Z tego powodu postanowiłam podzielić się z Wami swoim nowym nabytkiem - szczoteczką soniczną do twarzy marki BEAUTIFLY. Wcześniej miałam już inną szczotkę, ale przestałam jej używać bo nie była wystarczająco wygodna. Z tą jest troszkę inaczej. 


Zacznę może od jej budowy... 

Po pierwsze, szczoteczka ma poręczny i bardzo wygodny kształt. Nawet w czasie kąpieli nie wyślizguje się z rąk. Z przodu posiada liczne wypustki, które wibrując dogłębnie oczyszczają skórę. Z tyłu natomiast jest kilka drobniejszych. One mają za zadanie masować i ujędrnać twarz, oraz dekolt. Warto też wspomnieć o tym, że szczotka ma stabilną podstawkę, dlatego można ją sobie zawsze postawić na półeczce i mamy pewność, że nigdy z niej nie spadnie. Dla mnie to dość istotna kwestia.


Jeśli chodzi o materiał wierzchni, to jest to wodoodporny, hipoalergiczny sylikon (sprawdzałam to wielokrotnie, nawet trzymałam ją w wodzie i wszystko było ok). W tego typu produktach najlepsza jest jednak ekonomiczność, bo szczotka ma jedną, stałą głowicę, której nie trzeba zmieniać co kilka tygodni. Wystarczy zadbać o jej higienę i to wszystko. Tak więc jej kolejna zaleta to brak konieczności wydawania dodatkowych środków na utrzymanie (jak np. w przypadku szczoteczek elektrycznych do zębów). A domyślam się, że mogło by to sporo kosztować ;)
 W zestawie jest także kabelek do ładowania - kolejna oszczędność, gdyż nie trzeba inwestować już w baterie :) Producent obiecuje kilka miesiecy pracy na jednym ładowaniu - mam ją krócej niż miesiąc, więc ciężko mi powiedzieć ile jeszcze będzie działa, ale póki co nie mam co do tego żadnych zastrzeżeń.


Szczoteczka soniczna jest urządzeniem bardzo przydatnym, szczególnie kiedy ma się skłonność do powstawania zaskórników i delikatnych zmian trądzikowych (tak jak jest to ze mną). Często na mojej twarzy pojawiają się niechciani goście i nie jest mi to wcale na rękę. Co więcej, niekiedy bywa też tak, że podkład i inne całodniowe zanieczyszczenia zapychają pory w skórze, i po prostu nie da się ich ot tak usunąć. Przydał by się wtedy gruboziarnisty peeling, ale przy wrażliwej, pełnej wyprysków cerze raczej nie jest on wskazany. W takiej sytuacji właśnie dobrze jest sięgnąć po tego typu szczotkę, bo jej działanie jest delikatne (mimo pozornie mocnych wibracji, które można regulować) i nie powoduje dodatkowego podrażnienia. Oczywiście nie mówię o krostkach ropnych, bo takie miewam rzadko i sądzę, że raczej bała bym się ich ruszać nawet szczotką. Pomijając takie przypadki, sądzę, że jest ona super rozwiązaniem. W połączeniu ze sprawdzonym środkiem myjącym potrafi całkiem nieźle oczyścić skórę. Po kilku dniach widać już wyraźne wygładzenie, zanik suchych skórek i oczywiście mniej zapchane, rozjaśnione pory. Dla mnie to najważniejsze! Same dłonie tego nie potrafią, a peeling w moim przypadku nie jest najlepszym wyjściem. Jest jeszcze peeling enzymatyczny, ale ten z kolei nie radzi sobie wystarczająco dobrze z zaskórnikami. 


Nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadam za wykonywaniem demakijażu. I mimo tego, że rzęsami muszę zająć się sama (bo szczotka tego nie zrobi), to jednak z podkładem, różem i innymi cudami radzi sobie idealnie. Nawet nie muszę używać mleczka. Wystarcza żel. W sumie to i lepiej, bo mniej wszelkiego rodzaju specyfików to również zdrowsza skóra. Taki krótki, codzienny masaż dobrze wpywa na krążenie i poprawia gęstość skóry. Jestem młoda, ale pierwsze zmarszczki już zaczęły się u mnie pojawiać. Mam nadzieję, że szczotka pomoże mi spowolnić ten proces. Nie wykonuję dodatkowych masaży bo nie czuję jeszcze potrzeby, ale już samo mycie bardzo fajnie na nią wpływa. Skóra jest dużo gładsza, miękka, bardziej promienna i na pewno dużo lepiej przygotowana na przyjęcie składników kremu lub ulubionego serum. Szczotka BEAUTIFLY ma jeszcze jedną ważną zaletę. Kształt głowicy i włosia bardzo dobrze przylega do skóry twarzy. Dopasowuje się do niej i przez to łatwiej jest mi dotrzeć do trudno dostępnych partii. To także zwróciło moją szczególną uwagę. Stara szczotka była bardziej płaska i sztywna. Brakowało mi w niej takiej "synchronizacji" z owalem buzi. Nie wyobrażam już sobie powrócić do mycia twarzy rękoma lub np. specjalnymi, materiałowymi rękawicami. Tamte metody nie są tak przyjemne i skuteczne :) Co do tego nie mam żadnych wątpliwości.


Jedyny maleńki minusik, jaki w niej dostrzegam to głośność pracy. Biorąc prysznic może nie przeszkadza mi on aż tak bardzo, ale w czasie kąpieli wibracje są bardzo wyraźne. Nie jest to jednak aż tak duży problem i można się przyzwyczaić, jednak fajnie by było ją jakoś udoskonalić właśnie o nieco cichszą pracę. Poza tym nie mam innych zastrzeżeń. 


 A Wy jak oceniacie zaprezentowaną szczotkę? Podoba się Wam? A może wolicie bardziej tradycyjne metody mycia twarzy? Dajcie znać w komentarzu. 

Pozdrawiam!

PS:
Jeśli zachęciłam Was do wypróbowania szczotki, to znajdziecie ją tutaj:





11 komentarzy:

  1. Niesamowicie poreczna budowa, ja mam w typie foreo i juz nie wyobrazam sobie pielegnacji twarzy bez tego urzadzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze oczyszczona twarz to podstawa w pielęgnacji :) Wygląda bardzo obiecująco,pewnie gdybym używała jej przez dłuższy czas zauważyłabym różnicę,muszę w końcu się na nią skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz bardzo ładny i poręczny model. Mam trochę inny, jednak jestem z niego zadowolona - świetny do masażu z kremem... całego ciała, bowiem każdy krem czy balsam super się wchłania przy masażu szczoteczką (mam taką z włoskami).

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dłuższego czasu chodzi za mną szczoteczka soniczna. Na pewno jest świetnym wspomagaczem dokładnego demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam zamiar zakupić ją sobie w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za recenzje. Teraz mam o czym myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie robię w ogóle peelingów mechanicznych, ponieważ mam wrażliwą i suchą skórę. Jedynie peeling enzymatyczny. Nie miałam nigdy trądziku ani saskornków i jak na swój wiek mało zapchanych porów. Wydaje mi się że wysokiej sytuacji szczoteczka mi się nie przyda

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę że te szczotki są prawdziwym hitem!ja jeszcze swojejnie miałam więc tym bardziej czytam o nich :-) są też konkursy w których te szczotki są do wygrania kto wie może się poszczęści

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna poręczna,myślę że raz kiedy nie zaszkodziła,by na moją wrażliwą cerę,ale dla dojrzewającego syna na zaskórniaki byłaby super,zaraz zajrzę na stronkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę zakupić i wypróbować super szczoteczki

    OdpowiedzUsuń

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie.

Copyright © 2014 Blog testerski , Blogger