marmaMAX - Lecznicze kapsułki kolagenowe do wcierania i połykania.


Witajcie Kochani! ;)

Święta już za kilka dni, a obowiązków domowych z dnia na dzień coraz więcej i więcej. Na szczęście udało mi się znaleźć chwilkę, aby móc podzielić się z Wami moim najnowszym odkryciem jakim jest kolagen do włosów w formie kapsułek od marmaMAX.


Zacznę może od tego, czym tak właściwie jest marmaMAX...?

Produkt ten to jedyny preparat na świecie, który zawiera kompozycję hydrolizatu francuskiego kolagenu rybiego NatiCol® oraz ekstraktu z Reishi, opracowaną przez biologa i lekarza dr. n. med. Adama R. Kwiecińskiego.


Kolagen jest niezastąpionym pomocnikiem w walce z przesuszonymi, łamliwymi włosami którym brakuje białka. Co więcej, likwiduje on łupież i wzmacnia cebulki włosów, a co za tym idzie - niweluje ich wypadanie. Z tego właśnie powodu marmaMAX będzie najlepszym rozwiązaniem w sytuacjach, kiedy nasze włosy są "sianowate", puszące i słabe. Kolagen z czasem przywróci im dawną świetność i blask, oraz pomoże powstrzymać proces łysienia. Oczywiście nie można się spodziewać tak drastycznych i wyraźnych zmian już po 1 lub 2 aplikacjach. Na prawdziwe efekty trzeba troszkę poczekać, aczkolwiek w przypadku tego środka pierwsze efekty pojawiają się wyjątkowo szybko.


W moim przypadku poprawa była widoczna już po jednorazowej aplikacji. Nie ukrywam, że początkowo zaczęłam stosować go doustnie, jednak po zużyciu pierwszego opakowania stwierdziłam, że będzie to trwało zbyt długo. Fakt faktem, zażywanie tego środka w ten sposób wpłynęło by bardzo pozytywnie nie tylko na stan moich włosów, ale również skóry i paznokci, nie mniej jednak mi najbardziej zależało na tym aby moje kosmyki stały się bardziej elastyczne i lśniące. Kolejny pojemniczek zaczęłam więc stosować bezpośrednio na włosy. 
Jak to robiłam? Mieszałam zawartość 6 kapsułek z moją ulubioną maską do włosów i nakładałam na około. 30 - 40 minut. Jedno opakowanie wystarczyło na 10 aplikacji.

Nie wiem, czy słyszeliście o tym, iż kolagen jest obecny niemal w całym naszym ciele i bierze udział w większości funkcji narządów i tkanek. To właśnie on zapewnia elastyczność i dużą objętość włosów, a jego poziom zaczyna się obniżać już po 25 roku życia. Dla zdrowia bardzo istotne jest uzupełnianie jego niedoboru, a marmaMAX to jeden ze sposobów. Bardzo szybko wnika on do krwioobiegu, a następnie do cebulek włosów i w ten sposób pozytywnie wpływa na ich wygląd i zdrowie.



Po kilku aplikacjach mieszanki kolagenowo - maseczkowej na włosy mogę stwierdzić, że obietnice producenta są prawdziwe i słuszne. Już po pierwszym użyciu zauważyłam, iż moje włosy stały się bardziej mięsiste i gładkie w dotyku. Całkiem niedawno miałam duży problem z ich ujarzmieniem, ponieważ z jakiegoś powodu mocno się elektryzowały. Po użyciu kolagenu ten problem się wyraźnie zmniejszył. Po kilkukrotnym nałożeniu marmaMAX-u na włosy dostrzegam także to, iż stały się one bardziej podatne na układanie. Czy staną się gęściejsze i grubsze za jakiś czas ? Tego jeszcze nie wiem, jednak mam nadzieję, że uda mi się kontynuować kurację i osiągnąć oczekiwane efekty. Póki co uważam, że jestem na bardzo dobrej drodze ;)


Jeśli i Wy chcecie poznać właściwości marmaMAX-u to istnieje ku temu idealna okazja ;) Wraz z firmą marmaMAX organizuję właśnie konkurs na swoim fanpage'u. Nagrodą będzie opakowanie kolagenu o wartości 275zł!


 Więcej szczegółów poznacie klikając w link poniżej:




4 komentarze:

  1. Nigdy nie stosowałam takich rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze takich kapsułek

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś coś podobnego :)

    Jadwiga Dudek

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spróbowałam wiem że jest konkurs ale chyba to noe dla mnie :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Blog testerski , Blogger