Test mokrej karmy Cure Code – moja opinia po pierwszych dniach stosowania u dwóch dużych psów
Witajcie!
Wybór odpowiedniej karmy dla psa to dla mnie jedna z ważniejszych decyzji. Mam dwa duże psy ważące około 25–30 kg. Jeden z nich jest już seniorem, dlatego zwracam szczególną uwagę nie tylko na smak, ale przede wszystkim na skład i to, jak karma wpływa na ich codzienne samopoczucie. Od niedawna wprowadziłam do ich diety mokre karmy funkcjonalne Cure Code Microbiome Care – dzik i jabłko oraz Cure Code Derma Care – kaczka i dynia. Dzisiaj chcę podzielić się swoimi pierwszymi spostrzeżeniami.
Dlaczego zdecydowałam się na Cure Code?
Od dawna szukałam karmy, która będzie czymś więcej niż zwykłym posiłkiem. Zależało mi na prostym składzie, wysokiej zawartości mięsa i recepturze, która wspiera zdrowie psów. Szczególnie senior potrzebuje większej troski o układ pokarmowy, a drugi pies ma skłonność do sezonowego pogorszenia kondycji sierści. Po przeanalizowaniu składu postanowiłam spróbować właśnie tych dwóch wariantów.
Cure Code Microbiome Care – wsparcie jelit
Najczęściej podaję moim psom wersję dzik i jabłko. W składzie znajduje się aż 84% dzika, jabłko, babka płesznik (psyllium), prebiotyki FOS i MOS oraz olej z łososia. To właśnie obecność prebiotyków i psyllium przekonała mnie do takiego wyboru. Wspierają one prawidłową pracę jelit oraz mikrobiom, co ma ogromne znaczenie szczególnie u starszych psów i tych z wrażliwym przewodem pokarmowym.
Po kilku tygodniach zauważyłam, że:
- psy bardzo chętnie zjadają karmę,
- trawienie wydaje się bardziej stabilne,
- odchody są dobrze uformowane,
- nie pojawiły się żadne problemy żołądkowe po zmianie karmy.
Oczywiście wiem, że każdy pies reaguje indywidualnie, ale u moich sprawdziła się naprawdę dobrze.
Cure Code Derma Care – dla skóry i sierści
Drugim wariantem jest kaczka i dynia. Tutaj producent postawił na wysoką zawartość kaczki, dynię oraz olej lniany i olej z łososia. To właśnie kwasy tłuszczowe oraz prosty skład zwróciły moją uwagę. Zależało mi na wsparciu skóry i sierści, szczególnie u starszego psa, u którego z wiekiem sierść nie jest już tak błyszcząca jak kiedyś.
Na razie obserwuję pierwsze efekty i mam wrażenie, że sierść jest bardziej miękka i wygląda zdrowiej. Na pełniejszą ocenę potrzeba oczywiście więcej czasu, ale pierwsze wrażenia są pozytywne.
Co najbardziej mi się podoba w obu karmach?
Największym plusem jest dla mnie przejrzysty skład. Nie znajdziemy tutaj zbóż, sztucznych barwników ani konserwantów. Karma bazuje na mięsie oraz dodatkach, które mają konkretne zastosowanie żywieniowe.
Doceniam również:
- wysoką zawartość mięsa,
- funkcjonalne receptury,
- smak (psy jedzą z apetytem),
- wygodne puszki o wadze 400 g,
- możliwość dopasowania wariantu do aktualnych potrzeb psa.
Jak wygląda karmienie takich dużych psów?
Przy 2 psach ważących około 25–30 kg zapotrzebowanie na mokrą karmę jest spore, dlatego traktuję ją najczęściej jako pełnoporcjowy posiłek lub urozmaicenie diety. Producent podaje orientacyjne dawkowanie, ale zawsze dopasowuję ilość do aktywności, wieku i kondycji moich psów. Senior dostaje nieco mniejsze porcje rozłożone na kilka posiłków, dzięki czemu lepiej je trawi.
Moja opinia
Nie lubię polecać produktów po jednym dniu testów, dlatego najpierw sama sprawdziłam karmę w praktyce. Po kilku posiłkach mogę powiedzieć, że Cure Code zrobiła na mnie dobre wrażenie.
Moje psy jedzą ją z apetytem, dobrze ją tolerują, a ja mam poczucie, że podaję im produkt z przemyślanym składem. Szczególnie podoba mi się kierunek funkcjonalnego żywienia – wsparcie jelit i mikrobiomu z jednej strony oraz skóry i sierści z drugiej.
Jeśli także szukacie mokrej karmy dla dużego psa lub psa seniora i zależy Wam na prostym składzie oraz wysokiej jakości składnikach, warto zwrócić uwagę na te dwa warianty.
Pozdrawiam 😊 ♥️
(Współpraca reklamowa)

















































