Chyawanprash i inne cuda- czyli Ajuwerdyskie metody leczenia.

Chyawanprash i inne cuda- czyli Ajuwerdyskie metody leczenia.

 


Cześć Kochani!

Bzika na punkcie naturalnych produktów i zdrowego stylu życia ma coraz więcej z nas. Jednak to całkiem normalne, że marzymy o tym, by żyć długo i z dala od tej całej chemii, która jest teraz niemal w każdym produkcie. Sama zwracam większą uwagę na skład kosmetyków i artykułów spożywczych, które trafiają do mojego koszyka. Znam jednak osoby, które potrafiły zrezygnować nawet z większości lekarstw i antybiotyków na rzecz produktów ziołowych, które mają wszechstronne działanie. Są one oparte wyłącznie na naturze i jej cennych darach, które mają poprawić funkcjonowanie organizmu, oraz ustrzec nas przed wieloma chorobami. 

 

W zdrowym ciele zdrowy duch! 

 

Jest to tak zwana medycyna Ajurwedyjska, której motto brzmi iż lepiej zapobiegać niż leczyć, a więc ma ona na celu likwidować przyczynę a nie, jak w przypadku leczenia tradycyjnego, objawy.

System ten stosowany był w starożytności, a obecnie wraca do łask. Opiera się przede wszystkim na naturze, oraz produktach i działaniach, które wpływają korzystnie na nasze ciała i umysły. Mają one przywrócić nam wewnętrzną harmonię. Nie wiem, czy macie świadomość tego, iż joga - sport ukochany przez miliony ludzi na świecie, to nieodłączna część Ajuwerdy. Warto tutaj podkreślić, iż Ajuwerda nie niesie za sobą negatywnych skutków - jest dla nas całkowicie bezpieczna. To w zasadzie styl życia, a więc przede wszystkim zdrowa dieta i nawyki - unikanie używek, stały rytm dnia, odpowiedni ilość snu itp. Wszystko to ma ogromny wpływ na nasze zdrowie. W sieci można już znaleźć wiele sklepów tematycznych, gdzie dostępne są produkty Ajuwerdyjskie, w tym m.in. suplementy np. w postaci tabletek, dżemu Chyawanprash (https://devaharmony.com/pl/produkty-ajurwedyjskie/suplementy-ajurwedyjskie/chyawanprash/). Mają one za zadanie wzmacniać nas, poprawiać odporność (co w obecnej porze roku jest bardzo istotne), opóźniać starzenie, oraz zmniejszać naszą podatność na stres. Oczywiście to, jakie efekty chcemy uzyskać zależy tak naprawdę od nas. Trzeba się zagłębić w temacie, dopasować produkty które będą odpowiedzią na nasze problemy. Medycyna Ajuwerdyjska podobnie jak ta tradycyjna, z którą mamy do czynienia na co dzień dzieli się na przeróżne dziedziny i leczy różne przypadłości, w tym także problemy seksualne, oraz stres.

 Czy takie naturalne specyfiki faktycznie działają? Przyznam szczerze, że jeszcze tego nie sprawdziłam, jednak czuję się mocno zachęcona do poznania i wypróbowania tej metody. W końcu życie ma się jedno, a od wiecznego faszerowania chemią chyba nie może być nic gorszego. Warto więc dać szansę naturze i sprawdzić jej możliwości. Zawalczmy o lepsze jutro!

Biżuteria ze srebra i półfabrykaty - 925.pl

Biżuteria ze srebra i półfabrykaty - 925.pl


Biżuteria i srebro to słowa, które nie są obce żadnej kobiecie. W końcu jak na typowe sroczki przystało, my - panie, uwielbiamy błyszczeć. I jak tylko nasi panowie dają nam prezent w postaci nowego pierścionka czy naszyjnika, jesteśmy wprost wniebowzięte. Czy to na Dzień Kobiet, Walentynki czy urodziny, biżuteria jest na tyle uniwersalna, że pasuje idealnie na każdą z tych okoliczności. Wiele sklepów online nastawione jest na sprzedaż gotowych produktów, ale są też takie w których poza gotowymi bransoletkami, naszyjnikami i kolczykami kupimy też półfabrykaty. Bo przecież samodzielnie też można sobie coś ładnego zrobić :) Całe mnóstwo kobiet zdecydowanie preferuje wyroby własnej wyobraźni od gotowców sklepowych. 

 


 

Jednym z miejsc oferującym półfabrykaty ze srebra jest 925.pl. W jego ofercie znalazłam wiele ślicznych produktów, ale mogłam również dokupić sobie np. brakujące zatyczki do kolczyków, które są pamiątką po kimś dla mnie ważnym. Na dodatek znalazłam tam specjalne ogniwa w celu samodzielnego naprawienia ulubionego wisiorka. 

Biżuteria handmade to coś, co niedawno zaczęło mnie fascynować. Jest tyle pomysłów, które mogłabym zrealizować mając takie półprodukty... Powiem Wam, że po zapoznaniu się z ofertą wspomnianego miejsca zaczęłam się zastanawiać, czy na Boże Narodzenie nie obdarować kilku kobietek biżuterią, którą wykonam sama - no, może nie do końca sama, ale chodzi tutaj o projekt i połączenie elementów za pomocą własnych rąk. Byłoby to coś unikatowego, czego nie ma w każdym sklepie. Możliwości na stworzenie takich drobiazgów sklep 925.pl daje wiele, natomiast to jak je wykorzystany zależy wyłącznie od nas samych.

 

Jak sądzicie, czy taka własnoręcznie stworzona biżuteria to dobry pomysł na prezent dla bliskich? A może sami już coś stworzyliście i chcecie się podzielić zdjęciami..? Jestem bardzo ciekawa i czekam na Wasze odpowiedzi :)

 

Moje jesienne wsparcie dla włosów - kosmetyki ze sklepu allefryz.pl

Moje jesienne wsparcie dla włosów - kosmetyki ze sklepu allefryz.pl



Witajcie Kochani!

Za oknami mamy już początki kolorowej jesieni, a więc jest to ostatni dzwonek by się do niej przygotować. Poza wymianą garderoby na cieplejszą i dopasowaniu odpowiedniej suplementacji warto również zaopatrzyć się w kosmetyki, które będą chronić nasze włosy przed chłodem, wiatrem i zmiennym poziomem nawilżenia powietrza. Takie skoki są dla nich istną katorgą, a w konsekwencji stają się matowe, puszące i elektryzują się do każdego swetra. 

Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka nowych produktów, która zagościły niedawno w mojej pokaźnej kosmetycznej kolekcji. Są to fryzjerskie maski i krem do włosów, które zamówiłam w hurtowni internetowej ALLEFRYZ

 

Oto one:

 

TECHNIQUE Mirylia Shine 

maska z olejkiem arganowym


 

Formuła:

  Technique Morylia Shine to kosmetyk umieszczony w eleganckim, plastikowym słoiczku. Ma postać gęstego, wydajnego kremu o bardzo przyjemnym zapachu. Wystarczy niewielka ilość, by pokryć nią całą długość włosów.


Działanie:
 
Maska w swoim składzie zawiera olejki : arganowy, konopny i z wiesiołka. Sprawiają one, że włosy stają się miękkie, gładkie, nawilżone, oraz pełne blasku. Dodatkowo są chronione przed puszeniem i rozdwajaniem końcówek.


 
Efekty stosowania:

Maska arganowa to idealne wsparcie dla moich przesuszonych, matowych włosów. Po lecie są one w kiepskim stanie, dlatego teraz, kiedy pogoda jest tak nieprzewidywalna staram się je jeszcze bardziej zabezpieczać. Maseczka jest łatwa w stosowaniu i ma cudny zapach. Poza tym zawiera mój ukochany olejek arganowy, który od zawsze dobrze wpływał na moje kosmyki. Maska mimo swojej gęstości nie przeciąża włosów. Trzeba tylko pamiętać, aby nie przesadzać z jej ilością, bo w zasadzie nie ma to najmniejszego sensu. Niewielka ilość wystarczy na jedno użycie.
 Od razu po nałożeniu produktu na włosy czuć w dotyku, że stają się one gładsze, a po wysuszeniu lepiej się rozczesują i układają. Są mięsiste, sprężyste i odpowiednio wygładzone, a jednocześnie ślicznie pachną. Bardzo lubię je w takim wydaniu, dlatego maska arganowa Technique Mirylia Shine to obecnie mój numer 1 :)

 

 

BALJE Acty Plus Crema

 krem nawilżający 

 
Formuła:
 
 Krem do włosów ma postać lekkiego żelu o przyjemnym, nienachalnym perfumeryjnym zapachu. Jest średnio wydajny, jednak ma dużą pojemność, która wystarczy na długi czas.
 

Działanie:

Kosmetyk zawiera w swoim składzie ekstrakt z PAPAI, oraz PANTENOL. Ma gwarantować miękkie, nawilżone, jedwabiste i łatwe do rozczesania włosy. Jego zadaniem jest też likwidowanie elektryzowania się włosów i ich regeneracja.

 

Efekty stosowania:
 
Efekty, jaki zauważyłam po zastosowaniu powyższego kremu to przede wszystkim miłe w dotyku, bardziej mięsiste włosy. Co do elektryzacji - problem ten nie został zlikwidowany do końca, na czym mi najbardziej zależało, ale został zminimalizowany, a to też dobrze. Zimą, kiedy elektryzujące się włosy są u mnie codziennością, zapewne będę po niego często sięgać. Każde wsparcie w tej nierównej walce jest dla mnie ważne, bo naprawdę tego nie znoszę! :)
 
 

ALKEMY NUTRO 

Maska do włosów suchych i zniszczonych

 

 
 

Formuła:

 
 Maska Alkemy Nutro mieści się w eleganckim plastikowym słoiczku o pojemności 500 ml. Ma gęstą, gładką konsystencję, dzięki czemu nie spływa z włosów po nałożeniu. Jednocześnie wcale ich nie przeciąża. Ma piękny, perfumeryjny zapach który dosłownie pobudza zmysły. Dzięki swej dużej wydajności wystarcza na wiele zastosowań i jest przeznaczona do codziennego użytku.
 

 

Działanie:

 Alkemy Nutro to kosmetyk, który ma regenerować, odżywiać i nawilżać suche włosy. Jego formuła wzbogacona została o sole mineralne, kompleksy witaminowe i ceramidy. Idealnie nadaje się do pielęgnacji włosów, które często mają kontakt np. z suszarką. Oczywiście również suche powietrze w domu jest dla nich szkodliwe, dlatego tak naprawdę będzie ona doskonałym pomocnikiem w okresie grzewczym.


Efekty stosowania:
 
 Maskę Alkemy Nutro stosuję najczęściej z całej trójki, chociaż wcześniejsza maska arganowa też mocno przypadła mi do gustu. I nie chodzi tu wcale o piękny, urzekający zapach, ale również o działanie. Kosmetyk bardzo fajnie odżywia i wygładza moje włosy. Dzięki niemu są miękkie, mniej się puszą, mają naturalny połysk i zwyczajnie lepiej wyglądają. Zawsze doceniałam takie profesjonalne produkty, bo dzięki nim nie musiałam chodzić do fryzjera by poczuć się piękniej. Wystarczyła kuracja tego typu kosmetykami i efekty były szybko zauważalne. Być może miłośniczki naturalnych produktów nie byłyby zachwycone jej składem, jednak nie oszukujmy się... coś kosztem czegoś :)
 
Wszystkie 3 zaprezentowane kosmetyki marek, których jak dotąd nawet nie znałam, w pewien sposób spełniają moje oczekiwania. Każdy z nich działa trochę inaczej, jednak łączy je jedno - są to kosmetyki fryzjerskie, których nie dostaniemy w przeciętnej drogerii. Dają fajne efekty, jednak nie są one trwałe. Raczej stosuje się je dla szybkiej poprawy stanu i wyglądu włosów - tutaj sprawdzają się wyśmienicie, a ich działanie można zauważyć po każdym użyciu. Sama bardzo je polubiłam i chętnie będę naprzemiennie stosować je na swoje włosy. W końcu okres jesienno zimowy trwa aż 6 miesięcy... :) Sądzę, że taka ilość kosmetyków bez problemu wystarczy mi nawet na dłuższy czas.

 

MEDION, MD 18861 -  inteligentny robot, który ułatwił mi codzienne obowiązki!

MEDION, MD 18861 - inteligentny robot, który ułatwił mi codzienne obowiązki!


 

Witajcie Kochani!

Jak sami wiecie, codzienne wykonywanie obowiązków domowych typu gotowanie, sprzątanie, pranie itp. bywa niekiedy niesamowicie czasochłonne i wymaga od nas dużych nakładów pracy. Jako mama małego chłopca wiem jak trudno jest znaleźć na nie w ciągu dnia czas, szczególnie, gdy dziecko jest bardzo aktywne i lubi spędzać go na zabawie lub spacerach. Żeby ułatwić sobie nieco życie i zaoszczędzić kilkadziesiąt minut w ciągu dnia na własne potrzeby postanowiłam nabyć inteligentnego robota sprzątającego, który ma za zadanie odkurzać mieszkanie bez zbędnej pomocy. Sam robi rozpoznanie, sam podjeżdża do stacji ładującej i włącza się po otrzymaniu rozkazu przez aplikację lub przycisk. Żeby jednak nie wydawać kroci na super nowoczesny sprzęt, który często bywa przereklamowany, zakupiliśmy powystawowy model marki MEDION, MD 18861. Do tej pory nie miałam z takim urządzeniem żadnej styczności, więc w zasadzie nie mam porównania do innych droższych modeli, ale może to lepiej bo dzięki temu moja ocena będzie sprawiedliwa. Do zakupu zachęciła mnie przede wszystkim bardzo korzystna cena i wiele pozytywnych cech, które produkt posiada.
 
 
 
No dobrze, skoro wiecie już o czym będzie dzisiejszy wpis, pora na kilka podstawowych informacji na temat prezentowanego modelu... 

 

Robot MD 18861 składa się z:

 

  • robota ze zintegrowanym blokiem akumulatora litowo-jonowego
  • stacji ładującej i zasilacza

  

2 szczotek bocznych i szczotki głównej

  • pojemnika na kurz i filtra przeciwpyłowego
 

 
Objaśnienie przycisków:


Najważniejsze cechy urządzenia: 

 

  • Czas ładowania ok. 3 godzin
  • Czas pracy do 120 minut
  • Łatwy do usunięcia pojemnik na kurz
 
 
  • Pojemność pojemnika na kurz: 0,6 l
  • Regulowana moc ssania
  • Obecne czujniki (upadku, wstrząsów Soft Touch, skanowanie laserowe)
  • Automatyczny powrót do stacji ładującej
  • W pełni automatyczne i dokładne czyszczenie
  • Skanuje i ratuje środowisko dzięki inteligentnym czujnikom laserowym
    • Tworzenie mapy cyfrowej mieszkania
    • Możliwość stworzenia kilku map (np. pięter)
    • Definicja obszarów, których nie można przejść
    • Kalendarz godzin sprzątania
    • Możliwość odkurzania dywanów
    • przejazd po niskich progach dzięki wysokim kółkom
     

     Odkurzacz automatyczny jest sterowany przez wi-fi za pomocą aplikacji, która posiada język polski. Sprzedawca tuż po zakupie wysłał nam link do jej pobrania, ponieważ wersja oryginalna jest po niemiecku i jest ona niestety niedostępna dla Polski. Dodam jednak, iż aplikacja jest bardzo intuicyjna, dlatego każdy bez problemu sobie z nią poradzi. Wygląda ona następująco:
 

 

 

A oto kilka moich osobistych porad dla Was odnośnie tego, jak najlepiej wykorzystać możliwości robota:

- podczas sprzątania usuńcie z podłogi wszelkie przeszkody typu zabawki, krzesła, kwiaty, które zakłócają pracę urządzenia

- dla najlepszych efektów uruchamiajcie robota kiedy nie ma Was w domu (Ja włączam go w czasie spaceru z synkiem bo wiem, że małe dzieci potrafią przeszkadzać w sprzątaniu. W końcu taki robot to dla nich dodatkowa atrakcja) 

- ustawcie stację ładującą w miejscu do którego i od którego robot wszędzie bez problemu dojedzie

- zróbcie między meblami przejazd szerokości większej niż robot, dzięki czemu dotrze on też do niektórych zakamarków

- czyście szczotkę z włosów i opróżniajcie pojemnik po każdym cyklu sprzątania




Moja opinia o robocie MD 18861

 

Regularne odkurzanie mieszkania to czynność wręcz obowiązkowa przy małych dzieciach. Nie od dziś wiadomo, że uwielbiają one wszystkiego dotykać, wkładać do buzi, lizać itp. Prawda jest taka, że rodzic mimo szczerych chęci nie jest w stanie patrzeć na dziecko 24h/dobę i nie może ustrzec go przed wszystkimi zarazkami. Żeby jednak zminimalizować ilość brudu i kurzu w domu, trzeba go codziennie sprzątać. Robot MEDION to idealny pomocnik, którego można włączyć o dowolnej porze lub ustawić w aplikacji konkretne dni i godziny sprzątania, i nie wymaga on żadnego nadzoru. Działa tak, jak zostało to ustalone w aplikacji, którą trzeba wcześniej pobrać na smartfona. Pierwsze uruchomienie wiąże się z połączeniem jej z robotem - w tym celu musi być on umieszczony na stacji ładującej i podłączony do prądu, następnie odbędzie się pierwsza jazda rozpoznawcza, podczas której urządzenie zeskanuje ewentualne przeszkody i utworzy mapę mieszkania. To na jej podstawie można ustalić które pomieszczenia robot ma odkurzać, oraz z jaką mocą. Można tam łatwo odznaczyć konkretne pokoje. Ważne jest, aby nie zmieniać miejsca ładowania bo to właśnie na podstawie jego położenia powstaje mapa pracy odkurzacza. Przy zmianie jego lokalizacji trzeba od nowa wykonać jazdę rozpoznawczą. Warto wybrać punkt, z którego jest dojazd wszystkich pomieszczeń bez przeszkód typu wysoki próg itp. Warto jednak pamiętać o tym, by otworzyć wszystkie drzwi do pomieszczeń, które będą sprzątane. 

 

Pewnie wielu z Was zastanawia się co zrobić ze schodami i innymi miejscami, gdzie urządzenie może spaść z wysokości. Bez obaw! Robot ma potrzebne czujniki i rozpoznaje bez problemu każdą przeszkodę. Fajne jest też to, że kiedy się kończy bateria, sam jedzie na bazę i się ładuje. Nigdy nie miałam takiego świetnego pomocnika, dlatego bardzo się cieszę, że wreszcie się go doczekałam. Póki co jestem zadowolona z tego, że codzienne odkurzanie nie należy już do moich obowiązków. No, może nie do końca, bo minimum raz na tydzień muszę sama dotrzeć do każdego kąta i usunąć kurz (w końcu robot nie jest w stanie dojechać wszędzie), ale w pozostałe dni już się tak tym nie przejmuję. Szkoda tylko, że urządzenie nie myje jeszcze naczyń i nie gotuje obiadów... :) Wtedy to bym się już chyba zanudziła :)


PS: Gdyby ktoś z Was chciał wiedzieć skąd posiadam zaprezentowane urządzenie, to odsyłam Was na Allegro. Cena jest zacna :) Także ze swojej strony jak najbardziej polecam Wam to cudeńko, bo naprawdę ułatwia życie:

https://allegro.pl/oferta/medion-inteligentny-robot-odkurzaczwifiappalergicy-10784889742

 


UŻYTKOWNIK ALLEGRO:

 

Pielęgnacja zębów - o czym warto pamiętać?

Pielęgnacja zębów - o czym warto pamiętać?


 

Cześć Kochani!

Ostatnio zaglądam tutaj rzadziej niż kiedykolwiek, ale sami wiecie jak jest... Odkąd zostałam mamą mój synek stał się moim oczkiem w głowie i poświęcam się mu w całości. Oczywiście w tym całym natłoku obowiązków staram się też nie zapominać o sobie. I nie chodzi tu wcale o odpoczynek, czy odwiedziny u kosmetyczki. Mówiąc to mam na myśli dbałość o własny wygląd, zdrowie i dobre samopoczucie. Nic jednak nie psuje tak nastroju jak brzydkie uzębienie z próchnicą i kamieniem. 

Aby moje zęby jak najdłużej były zdrowe i zadbane, staram się je regularnie oczyszczać. Pomyślicie - "No dobra, dziewczyna pisze ten wpis, żeby się pochwalić, że codziennie myje zęby i co z tego? Przecież to normalne. Ja też to robię.". Macie rację! Mycie zębów powinno być normalną, codzienną rutyną każdego człowieka, jednak rzeczywistość nie jest wcale taka kolorowa. Polacy to naród z ogromną liczbą osób cierpiących z powodu obszernej próchnicy uzębienia. Z tego względu postanowiłam podpowiedzieć Wam jak zadbać o nie na tyle, by wizyty u dentysty kończyły się na kontroli zębów, a nie koniecznie na ich leczeniu.


Oto kilka rzeczy, o których musicie pamiętać:


1. Po pierwsze - często wcale nie znaczy dokładnie!

Całe mnóstwo osób chwali się tym, iż myje zęby po każdym posiłku robiąc to często zbyt szybko, przez co mycie jest niedokładne, a nacisk szczoteczki na szkliwo zbyt duży, co zamiast pomagać, szkodzi naszym zębom. Pamiętajcie, zbyt mocne szorowanie zębów niszczy szkliwo i może powodować m.in. nadwrażliwość.

 

2. Pośpiech nie jest wskazany!

 Warto podkreślić, iż mycie zębów od razu po posiłku nie jest wcale dobrym rozwiązaniem. Szczególnie, kiedy spożywamy soki owocowe. Warto więc odczekać około pół godziny zanim użyjemy szczoteczki. Poza tym należy skupić się na tej czynności i sprawdzać językiem, czy zęby są już idealnie gładkie i czyste. Czas każdego mycia to około 2-4 minuty.


3. Odpowiednia pasta i szczoteczka

Aby mycie zębów przebiegało poprawnie, trzeba używać do tego odpowiedniej szczoteczki i pasty. Szczotka nie może być za twarda, gdyż będzie uszkadzała szkliwo. Ze swojej strony polecam szczoteczki soniczne, których ogromny wybór jest m.in. w sklepie hellodent.pl. Jeśli zaś chodzi o pasty - radzę wybierać takie, które są naturalne i delikatne w działaniu, bez nadmiaru dodatków ściernych.


4. Irygator, nić dentystyczna lub szczoteczka do przestrzeni międzyzębowych 

W osiągnięciu najlepszego efektu przy codziennym myciu zębów potrzebna jest też pielęgnacja przestrzeni między nimi. Do tego celu wykorzystać można słynną nić dentystyczną, irygator lub specjalne szczoteczki. Dla mnie jednak najlepszy jest irygator, który pod wpływem wysokiego ciśnienia idealnie wypłukuje każdą trudno dostępną szczelinę. Oczywiście po szczoteczkę lub nić warto sięgnąć zawsze po posiłku np. w pracy, na wyjazdach, w lokalu, czyli wszędzie tam, gdzie irygator nie jest dostępny.


5. Obowiązkowe mycie zębów po ostatnim posiłku w ciągu dnia!

Nie każdy z nas myje zęby częściej niż raz na dobę. Warto jednak pamiętać, że najlepsza pora na mycie zębów to wieczór - a więc wybrany moment po spożyciu kolacji. Jeśli zostawiamy zęby z resztkami jedzenia aż do rana, możemy z czasem tego bardzo żałować. 

 

Jeśli zastosujecie się do powyższych rad, Wasze zęby bez wątpienia będą Wam za to bardzo wdzięczne. Myślę jednak, że dla osób, które nie mają czasu na częste mycie zębów sprzymierzeńcem może się okazać również bezcukrowa guma do żucia. W końcu każdy, nawet najmniejszy krok w dobrą stronę jest lepszy od bezczynności :)

Recenzja Huawei Watch GT 2e

Recenzja Huawei Watch GT 2e

 

 W dzisiejszym świecie technologii nie wystarczy już tylko tworzyć telefony — marki muszą mieć cały ekosystem, w którym ich urządzenia bezproblemowo się integrują i wzajemnie rozszerzają funkcjonalność. Urządzenia „akcesoryjne” Huawei mają jeszcze większe znaczenie, ponieważ firma z Shenzhen musi dać ludziom więcej powodów do pozostania przy swojej platformie, ponieważ buduje realne alternatywy dla pakietu Google i znajduje alternatywne źródła przychodów, aby zrekompensować kurczące się za granicą sprzedaż smartfonów.

Za chwilę przyjrzymy się zegarkowi Huawei smartwatch gt 2e, który został pierwotnie zaprezentowany pod koniec marca wraz z flagową rodziną Huawei P40. Jest to bardziej sportowa i tańsza wersja Huawei Watch GT 2, a my spędziliśmy wystarczająco dużo czasu z urządzeniem do noszenia, aby opowiedzieć o tym wszystkim

Watch GT 2e jest taki sam jak Watch GT 2 w środku. Zmiany są widoczne na zewnątrz, ale będziemy również badać postępy w oprogramowaniu od czasu, gdy dokonaliśmy przeglądu GT 2.

 

Projekt

 

Huawei smartwatch gt 2e pojawia się tylko w jednej wersji – 46 mm – i nie ma mniejszego wariantu. Jest dość duży na małych dłoniach i nadgarstkach, ale jest niezwykle wygodny – metalowe krzywizny na górze i dole, uzupełniające gumowe paski, dodają estetyki i wyglądają dokładnie na miejscu, gdy są na dłoni. Zamiast używać przycisków imitujących obracające się koronki, Huawei zdecydował się na zwykłe.

Górny przycisk otwiera menu, a dolny jest programowalny – ustawiliśmy go do biegania w terenie, ponieważ w naszym biurze jest jeden biegacz, który najbardziej chciał przetestować ten tryb sportowy. Standardowe gumowe paski o średnicy 22 mm są łatwe do wymiany, ale czarne, które mieliśmy, doskonale uzupełniały czarny metaliczny korpus.

Smartwatch jest również oferowany w kolorze białym, zielonym i czerwonym, które nadają mu nieco więcej blasku, ale ostatecznie, nawet jeśli jest nieco nudny, nie można się pomylić z klasycznym czarnym wyglądem.

 

Żywotność baterii

 

Kirin A1 SoC został zaprojektowany specjalnie dla urządzeń do noszenia – widać go w Watch GT 2 i Honor MagicWatch 2 (kolejny smartwatch z identycznymi elementami wewnętrznymi). Zadaniem chipsetu jest obsługa wszystkich funkcji bez marnowania zbyt dużej mocy, dzięki czemu zegarek może działać nawet do dwóch tygodni na jednym ładowaniu.

W wielu testowanych przez nas przypadkach użytkowania udało nam się osiągnąć reklamowaną żywotność baterii tylko raz - przy wyłączonym wyświetlaczu Always-On czujnik tętna był ustawiony na Smart, a powiadomienia i alarmy były wyłączone. Jeśli zdecydujesz się zachować wyświetlacz Always-On, cały pomiar tętna, funkcję Huawei TruSleep, automatyczny test wysiłkowy i codzienny alarm lub dwa - możesz spodziewać się sześciu do siedmiu dni między ładowaniami.

Przy jeszcze bardziej aktywnym użytkowaniu 30-kilometrowy bieg z włączonymi wszystkimi czujnikami pochłonął około połowy baterii. To naprawdę imponujące, biorąc pod uwagę, że cały eksperyment trwał ponad 6 godzin. GPS wykonał swoje zadanie i dostarczył dane w czasie rzeczywistym. W porównaniu ze smartfonem GPS nie było praktycznie żadnej różnicy w nagranych trasach.

 

Interfejs użytkownika

 

Interfejs Huawei to wszystko, czego potrzebujesz od sportowego smartwatcha. Tak, jest trochę nudny i pozbawiony funkcji i nie możesz wyeksportować swoich danych. Jest jednak zaprojektowany do pracy w ekosystemie Huawei i sprawdza się świetnie, gdy testowaliśmy go ze smartfonem Huawei.

Są czujniki tętna, monitory aktywności, a wraz z aktualizacją nadchodzącą po skonfigurowaniu zegarka dostępny jest miernik SpO2, który oblicza zawartość tlenu we krwi – wszystko powyżej 95% jest zdrowe. Te same czujniki mierzą również VO2Max, gdzie wyższe odczyty oznaczają lepszą pojemność płuc, a tym samym lepszą wytrzymałość.

Recenzja Huawei Band 4

Recenzja Huawei Band 4

             
Huawei Band 4 to jeden z najlepszych tanich trackerów fitness, jakie możesz kupić. Będzie śledzić Twoje kroki, sen i tętno, a z podłączonym GPS wystarczy dla okazjonalnych biegaczy. Żywotność baterii jest również doskonała, ale dziwne, że nie ma funkcji śledzenia pływania, mimo że jest wodoszczelna do 50 metrów.
 

Pełna recenzja Huawei Band 4

 

Z przodu jedną z najlepszych rzeczy w Huawei Band 4 jest to, że nie jest wyposażony w kabel ładujący ani kołyskę, jak każdy inny monitor fitness. Zamiast tego jedna połowa paska odchodzi, odsłaniając męski koniec połączenia USB-A, co oznacza, że ​​wystarczy podłączyć zespół do dowolnego portu USB, aby go naładować.

Większość opasek fitness i smartwatchów jest dostarczana nie tylko z kablem, ale także z opatentowanym połączeniem ładowarki, co oznacza, że ​​zabraknie Ci ładunku, jeśli zgubisz lub zapomnisz akcesorium. Inaczej jest w przypadku Band 4. To drobny szczegół, który sprawia, że ​​zastanawiam się, dlaczego inne firmy nie robią tego samego.

Na szczęście reszta Huawei Band 4 jest równie dobra i rywalizuje z Xiaomi Mi Band 4 jako najlepszy tani tracker aktywności w 2019 roku. Ma wyjątkową tygodniową żywotność baterii, kolorowy ekran dotykowy i pełen zakres śledzenia aktywności i snu wbudowany.

 

Dobre dopasowanie

 

Opaska Band 4 jest tak prosty, jak przychodzą trackery fitness, i to dobrze. W smukłej obudowie 24g jest pakowany w drobny kolorowy wyświetlacz o przekątnej 0,96 cala, który jest trochę rozpikselowany, ale świetny w cenie, choć trudny do odczytania w bezpośrednim świetle słonecznym. Tuż pod ekranem znajduje się pojemnościowy przycisk dotykowy, który wybudza ekran i działa jako przycisk wstecz dla menu.

Sprawdziłam model z czarnym paskiem, ale są też opcje amber sunrise i sakura pink. Miło też zobaczyć odpowiednią klamrę na pasku.

Przyciski na spodzie szybko zwalniają jedną z połówek, a jedna odsłania sprytne złącze ładowania USB, które w przeciwnym razie jest całkowicie ukryte podczas użytkowania. Sam tracker jest lekko zakrzywiony na dole, aby przylegał do nadgarstka i ma najmniejsze nierówności, aby pomieścić czujnik tętna.

Uważam, że bardzo wygodne jest noszenie przez cały dzień przez ponad tydzień. Jest wodoodporny do 50 m, więc nosiłam go pod prysznicem i jest na tyle smukły, że nie zauważyłam, kiedy śpi – trzymaj go, a będzie z grubsza śledził twoje drzemki.



W żadnym wypadku nie jest to ekscytujący produkt, a czarna wersja jest dość szara. Myślę jednak, że wygląda lepiej niż linia Fitbit Inspire i jest bardziej wytrzymała w swojej konstrukcji. Poza tym trudno jest sprawić, by tak mała opaska była bardziej funkcjonalna.

 

Funkcja ponad swoją formą

 

Huawei Band 4 jest tak prosty, jak monitor fitness z ekranem, ale przewyższa swoje funkcje. Brakuje mu wbudowanego GPS (podobnie jak większość trackerów tej wielkości i ceny), więc musisz zabierać telefon ze sobą na biegi i rowery, aby śledzić trasę, ale poza tym miał wszystko, czego chce każdy zwykły użytkownik fitnessu.

Liczy kroki, dystans, kalorie i tętno, a tę ostatnią można ustawić na automatyczną lub ręczną, kosztem żywotności baterii. Ale nawet z włączonym automatycznym tętnem i podniesieniem, aby wybudzić ekran (domyślnie jest wyłączony), z łatwością mam cały tydzień ciągłego zużycia opaski 4.

Użyłam Band 4 do śledzenia biegów i treningów na siłowni i stwierdziłam, że jest dość dokładny. Posiada tryby treningu do biegania w pomieszczeniach i na świeżym powietrzu, spacerów i jazdy na rowerze, a także orbitreki i maszyny do wiosłowania. Używałam go głównie w trybie bezpłatnego treningu z ciężarami i zarejestrował moje tętno i dał mi odczyt intensywności zgodnie z aplikacją Huawei Health. Obrażam się, że wygląda na to, że powinnam była ciężej pracować, byłam wykończona.

Copyright © 2014 BLOG TESTERSKI , Blogger