Collalloc — kolagen rybi, który stał się moim codziennym rytuałem dbania o siebie

 


Witajcie!

Jeszcze do niedawna dbanie o urodę kojarzyło mi się głównie z tym, co nakładam na skórę. Kremy, maseczki, serum — wszystko to ma sens, ale w pewnym momencie poczułam, że chcę zrobić coś więcej. Tak zaczęła się moja przygoda z kolagenem rybim, a konkretnie z bioaktywnym kolagenem morskim Collalloc.

Nie była to spontaniczna decyzja ani pogoń za modą. Raczej spokojna myśl: skoro ciało zmienia się z wiekiem i jestem po 2 ciążach, może warto je trochę wesprzeć od środka...


Dlaczego akurat kolagen morski Collalloc?


Wybrałam Collalloc, bo to 100% bioaktywny kolagen morski w wygodnych, dziennych porcjach. Można go rozpuścić w wodzie albo ulubionym napoju, co sprawia, że łatwo wpasować go w codzienność. 

Koagen jest jednym z najważniejszych białek w organizmie. Znajduje się w skórze, stawach, kościach, chrząstkach, a nawet w zębach. Problem w tym, że po około 25. roku życia jego naturalna produkcja zaczyna spadać, a z czasem organizm wytwarza go coraz mniej. To właśnie wtedy pojawiają się pierwsze sygnały — skóra traci jędrność, włosy stają się słabsze, ciało wolniej się regeneruje. Kolagen może ten proces delikatnie złagodzić.




Właściwości Collalloc:


• Wsparcie dla skóry od środka

Kolagen pomaga utrzymać jej elastyczność, nawilżenie i zdrowy wygląd. 

• Lepsza kondycja włosów i paznokci

• Komfort dla stawów i układu ruchu

Kolagen jest ważny dla chrząstek i stawów, dlatego doceniają go nie tylko osoby dbające o wygląd, ale też aktywne fizycznie.

• Wsparcie regeneracji i odporności

Regularne przyjmowanie może wspierać ogólną kondycję organizmu i metabolizm.

• Łatwość stosowania

Saszetkę wystarczy rozpuścić w szklance wody lub zimnego napoju.


Dlaczego stał się dla mnie czymś więcej niż suplementem?


Bo z czasem przestałam myśleć o nim jak o „produkcie na urodę”. Stał się symbolem tego, że dbanie o siebie nie musi być skomplikowane ani spektakularne. Czasem to po prostu mała czynność powtarzana każdego dnia. Najbardziej lubię ten moment rano albo wieczorem, kiedy na chwilę zwalniam. To taki cichy sygnał dla samej siebie: troszczę się o swoje ciało, zanim ono zacznie upominać się o uwagę.




Podsumowanie 


Nie wierzę w jedną rzecz, która nagle wszystko zmieni. Wierzę w konsekwencję, bycie wyrozumiałą wobec siebie i małe rytuały, które gwarantują lepsze samopoczucie. Collalloc jest jednym z nich — prostym sposobem, by zadbać o zdrowie i urodę od środka.

Pozdrawiam ♥️ 😊 


(Współpraca reklamowa)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie.

Copyright © 2014 BLOG TESTERSKI , Blogger