Płyn do prania z absorberem zapachów, ADAKO SPORT - pozbądź się przykrego zapachu i przywróć ubraniom ich dawną świetność

Płyn do prania z absorberem zapachów, ADAKO SPORT - pozbądź się przykrego zapachu i przywróć ubraniom ich dawną świetność


Witajcie Kochani!

Przykre zapachy na ubraniu to coś, czego nie lubi chyba nikt. Mimo dbania o higienę osobistą i stosowania perfum jedno posiedzenie w kuchni podczas smażenia kotletów lub przejażdżka samochodem w towarzystwie palaczy może sprawić, że pozostałą część dnia będziemy czuli te wszystkie niezbyt przyjemne zapachy na sobie. Może to być uciążliwe, a my sami poczujemy się wtedy mało komfortowo. Dokładnie tak samo jest w przypadku ćwiczeń na siłowni, kiedy to zamiast po treningu nasza świeżo uprana odzież funkcyjna już na samym początku pachnie potem. 

Co zatem zrobić, aby w jak największym stopniu pozbyć się tego problemu i zlikwidować przykre aromaty, które już zostały wchłonięte przez materiał?

Całkiem niedawno spotkałam środek, który bardzo mi w tym pomógł. Wcześniej nawet nie wiedziałam, że taki istnieje, ale człowiek w końcu uczy się przez całe życie :) W sieci trafiłam na stronę firmy ADAKO, gdzie można nabyć profesjonalne środki pralnicze i również takie, które można stosować w domu. Wśród nich znalazłam kilka, które postanowiłam sprawdzić, czyli m.in. płyn do prania z absorberem zapachów ADAKO SPORT. Nie będę pokazywać Wam zdjęć butelki, bo tutaj nie o to chodzi. Wygląd opakowania nie ma znaczenia. W profesjonalnych produktach najważniejsza jest skuteczność i jakość, czego nie można mu odmówić. Sama się już o tym przekonałam. Dodatkowo nie przepłacamy za wygląd opakowania, a to jest naprawdę fajne i korzystne. Dzięki takiemu podejściu środki marki ADAKO są znacznie tańsze od innych, podobnych, które można spotkać na polskim rynku.

 

JAK WYGLĄDA PRANIE Z UŻYCIEM POCHŁANIACZA ZAPACHÓW?


Bez względu na to, czy pierzemy ręcznie, czy w pralce, ważne jest aby:

  • namaczać tkaninę przed procesem prania przez min 10 min.
  • nie używać po praniu zmiękczaczy (płynów do płukania)
 

PRANIE RĘCZNE:

W przypadku prania ręcznego ilość środka jest zależna od stopnia zabrudzenia odzieży. Wielkość 40 ml/4L wody tyczy się ubrań zmienianych codziennie o wadze  1 – 1,5 kg. Z kolei ubrania wyprane w innych środkach, które nie sprały z nich nieprzyjemnego zapachu należy wyprać dwu, a nawet trzy krotnie, używając na 1 – 1,5 kg tkaniny 5 L wody i 80 ml płynu.

PRANIE MECHANICZNE: 

W przypadku prania w pralce Producent zaleca, aby zamiast 10-minutowego namaczania wlać środek bezpośrednio do bębna pralki. Do 5 kg ubrań należy użyć około 80 ml środka. Chcąc zlikwidować pojawiający się zapach potu na tkaninach pranych wcześniej w innych preparatach warto użyć 120 ml środka.

 

Zanim wrzuciłam ubrania do pralki, dokładnie zapoznałam się z zaleceniami Producenta. Zważyłam odpowiednią ilość brudnej odzieży, a płyn wlałam do bębna, dzięki czemu ubrania mogły się najpierw moczyć przez około 10 minut. Jako, że płynu używałam po raz pierwszy, użyłam około 120 ml produktu na pranie. Pominęłam też dodatki typu płyn do płukania. W końcu sam Producent środków piorących chyba wie najlepiej w jakich okolicznościach ich działanie jest najbardziej efektowne i jak należy z nimi postępować. 

Muszę przyznać, że po wyschnięciu prania absolutnie się nie zawiodłam. Ubrania pachniały świeżością. Były czyste i odpowiednio wypielęgnowane. Oczywiście uprałam je 2 - krotnie. A dodam, że była to głównie odzież robocza mojego męża, który pracuje fizycznie i zwykle mocno się poci. Brzydki zapach potu na jego ubraniach i skarpetkach był zawsze trudny do usunięcia. To samo tyczy się naszej odzieży sportowej, która niekiedy jest wręcz nim przesiąknięta. Z każdym tym wyzwaniem płyn marki ADAKO poradził sobie świetnie. Wszystkie wyprane rzeczy po 2 pełnych cyklach były czyste i pachnące jak nigdy. Bardzo się z tego ucieszyłam, bo sądziłam, że brzydki zapach pozostanie na nich na zawsze. A tu proszę, miłe zaskoczenie! :)

 Na stronie firmy ADAKO znalazłam informację, że absorber nadaje się też do usuwania nieprzyjemnego zapachu z butów. Wystarczy je odtłuścić w środku, a następnie wymoczyć w mieszance wody z płynem ADAKO SPORT. Kolejne, co trzeba zrobić to wypłukać buty. Po 2 - 3 takich cyklach są one odświeżone, a po brzydkim zapachu zostaje tylko wspomnienie :) I tutaj potwierdzam - to działa! Sama to sprawdziłam i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Żałuję tylko, że nie każde obuwie można namaczać w wodzie, ale cóż... nie można mieć wszystkiego :)

 

Po więcej skutecznych środków do pielęgnacji i czyszczenia odzieży zapraszam Was tutaj:

 

Udekoruj swój świat z BIMAGO - plakaty dekoracyjne

Udekoruj swój świat z BIMAGO - plakaty dekoracyjne




Witajcie Kochani!

Wybaczcie, że w ostatnich tygodniach tak niewiele się udzielam, ale sami doskonale wiecie, że niedawno zostałam mamą. Nowa rola pochłonęła niemal w całości mój wolny czas. Kiedy dzidzia śpi, ja mam krótką chwilę na inne zadania domowe, dlatego też pisanie zeszło na dalszy plan. Wiele kobiet, które są mamami mówiło mi, że pierwsze miesiące są najtrudniejsze, a potem zrobi się troszkę lżej, dlatego cały czas cierpliwie czekam, aż faktycznie tak się stanie i będę mogła wrócić do blogowania.

Z racji tego, iż bardzo lubię od czasu do czasu zmienić coś w wystroju swojego domu, dzisiaj przychodzę do Was z wpisem na temat 3 ślicznych plakatów, które udało mi się zakupić w sklepie internetowym BIMAGO. Szukałam czegoś w konkretnych odcieniach i to właśnie tam udało mi się zrealizować swój plan. A przyznam szczerze, że nie było łatwo, bo zależało mi na kolorze kobaltowym. Na szczęście we wspomnianym sklepie w bardzo łatwy sposób można określić kolory, jakie nas interesują i wyeliminować te, które na pewno nie spełnią naszych oczekiwań.

 

Na zdjęciach możecie zobaczyć na które z plakatów się zdecydowałam. Przy ich wyborze kierowałam się przede wszystkim cechami wspólnymi dla wszystkich 3 grafik, a więc kolorystyką, nowoczesnym stylem i geometrycznymi kształtami. Dodatkowo dopasowałam do nich srebrne ramki, które idealnie zgrały się z resztą wystroju naszego salonu. Podobne odcienie przeważają również w naszej sypialni, dlatego w przyszłości plakaty mogą upiększyć także to pomieszczenie. Wyszło więc idealnie i praktycznie :) Podkreślę również, iż sklep BIMAGO pozwala na wybór różnych wymiarów plakatów, także bez problemu można je dostosować do ilości posiadanego miejsca. Dobrym i "tanim" rozwiązaniem na dłuższy okres czasu jest też nabycie ramek w określonych formatach, a później dokupowanie już samych plakatów w celu wymiany starych, które się nam znudziły lub przestały pasować do reszty. Dzięki temu zaoszczędzimy zarówno pieniądze, jak i swój cenny czas, ponieważ rozkład grafik na ścianie może pozostać taki sam, więc nie trzeba będzie ponownie dziurawić ścian. Zmieni się tylko treść i ogólny charakter galerii. W przypadku stawiania plakatów na komodzie zasada jest podobna :)


 Nie wiem czy zauważyliście, ale wśród wybranych przeze mnie produktów znajduje się nowość - plakat metaliczny w formie srebrnego, połyskującego napisu. Prezentuje się on naprawdę wyjątkowo ciekawie, szczególnie w nowocześnie urządzonych wnętrzach. Tego typu grafiki dostępne są w aż 5 różnych kolorach: złoto, srebro, różowe złoto, miedź i hologram.

 

Przygotowując galerię na ścianie, półce lub komodzie możecie, podobnie jak ja, zdecydować się na wykonanie jej samodzielnie, wybierając plakaty które się Wam podobają najbardziej, ale również mają wspólne cechy, pasujące do naszych pasji, zainteresowań i przede wszystkim, do pomieszczeń. Dla osób, które same nie potrafią lub nie chcą tego robić sklep BIMAGO w ramach podpowiedzi przygotował wieloczęściowe zestawy plakatów, dostępne tutaj: KLIK. Wymiary i kolory ram można tam dowolnie konfigurować, a propozycje są naprawdę bardzo interesujące. Sama znalazłam już kilka takich, które w przyszłości chciałabym zobaczyć u siebie. Póki co jednak mam już swoje perełki i liczę, że przez długi czas będą upiększać nasze mieszkanie :) Choć wiadomo, że kobieta zmienną jest i nigdy nie wiadomo, kiedy znowu zechcę coś zmienić :) Zobaczymy, co przyniesie przyszłość...





Perfumy lane jako doskonały zamiennik oryginalnych zapachów

Perfumy lane jako doskonały zamiennik oryginalnych zapachów


Nie ma osoby, która nie doceniłaby wód toaletowych i perfumowanych znanych i cenionych marek. Ponadto nie ma osoby, która powstrzymałaby się przed zakupem kolejnych perfum gdyby nie jeden decydujący czynnik jakim jest cena.

Skąd bierze się wysoka cena markowych perfum?

Każda znana marka i producent dba o własny wizerunek, jakość produktu, bezpośrednią obsługę klienta i wiele innych aspektów związanych reklamą i dystrybucją. Lwią część wydatków producentów związanych z prezentacją swoich produktów stanowi reklama oraz szeroko rozumiane koszty marketingowe.

Niestety działanie te generują olbrzymie koszty. Często kampanie marketingowe są wdrażane na poziomie danego kraju co wiąże się z reklamą nie tylko w internecie, ale również w mediach głównego nurtu jak telewizja, radio czy kino.

Do powyższych działań muszą być dostosowane ostateczne ceny produktów w taki sposób, aby można było realizować kolejne promocji danej marki. Jest to skrót, uogólnienie tłumaczące w prosty sposób skąd biorą się wysokie ceny markowych perfum.

Odpowiedniki oryginalnych perfum – czym dokładnie są?

Odpowiedniki lub też zamienniki oryginalnych perfum to gotowy produkt wytwarzany przez producentów w ogóle nie związanych z wytwórnią markowego brandu. Producent wytwarzający zamiennik w mieszance olejków i alkoholi używa tych samych baz, które znajdują się w oryginałach perfum. Proces produkcji odpowiedników w założeniu ma dać efekt jak najbardziej podobnego zapachu do oryginału.

Sekret tkwi w produktach bazowych, które powinny być wysokiej jakości, samego sposobu produkcji oraz proporcji. Na rynku jest kilku producentów odpowiedników perfum chociażby jak lane-perfumy.com dbających o całokształt produktu na podobnym poziomie jak producenci oryginalnych perfum. Różnica dotyczy przede wszystkim skali. Odpowiedniki to przeważnie rynek krajowy, a oryginały to zasięg globalny.

Zamiennik perfum – czy może być lepszy od oryginału?

Każdy ma własny gust i zdanie. Są zwolennicy markowych produktów oraz Ci, którzy preferują bardziej ekonomiczne rozwiązania. Ważnym aspektem odpowiedników jest fakt, ze można je produkować w kilku wersjach. W formie wody toaletowej, wody perfumowanej, w formie perfum oraz skoncentrowanych olejków. Oznacza to, że możemy uzyskać ulubiony zapach w 100% stężeniu bez dodatku alkoholu. Taki olejek możemy samodzielnie wymieszać z alkoholem nawet w szalonej proporcji 50/50 co da szalenie intensywny zapach. Natomiast producent oryginałów ten sam zapach może oferować w stężeniu nie większym niż 20/80, gdzie 20 to olejki, a pozostałe 80 procent to czysty alkohol.

Plakaty ścienne -  udekoruj swoje wnętrza modnie, tanio i przede wszystkim w dobrym stylu! + kod rabatowy dla Was

Plakaty ścienne - udekoruj swoje wnętrza modnie, tanio i przede wszystkim w dobrym stylu! + kod rabatowy dla Was

Witajcie!

Mamy kalendarzową jesień, a więc pora najwyższa by wprowadzić drobne zmiany zarówno w garderobie, jak i również własnych domach. Skoro więc za oknami niebawem zrobi się kolorowo i dominować będą odcienie złota, brązu oraz czerwieni, można się nimi nieco zainspirować i dopasować wystrój mieszkania do pory roku. Poza mniejszymi dodatkami w formie poduszek, zasłon i obrusików warto również pomyśleć o odświeżeniu ścian. I nie chodzi tu wcale tylko i wyłącznie o ich przemalowanie, ale raczej o udekorowanie ich modnymi plakatami w ramkach lub antyramach, które obecnie robią prawdziwą furorę. 


GŁÓWNE ZALETY PLAKATÓW ŚCIENNYCH:

 

1. Łatwe do utrzymania w czystości - plakaty w szklanych oprawach typu antyrama i rama wystarczy przemywać ściereczką z płynem do szyb. Ewentualnie można je omiatać miotełką do kurzu.

2. Stosunkowo niska cena - same plakaty bez ram, wydrukowane na dobrej jakości papierze wcale nie są drogie, jak np. do obrazy. Przykładem mogą być plakaty z oferty sklepu PosterStore.pl.

3. Możliwość dopasowania wielkości wydruków adekwatnie do powierzchni ściany, którą chcemy udekorować.

4. Możliwość zawieszenia bezpośrednio na ścianie, na wieszaku lub postawienia np. na komodzie.

5. Różnorodność wzorów, motywów i dostępność "od ręki".

6. Plakaty to szybki sposób na odświeżenie i unowocześnienie wnętrza.

 

JAK DOPASOWAĆ PLAKAT DO WNĘTRZA?

 

1. KOLOR DOMINUJĄCY

Kiedy decydujemy się na stworzenie galerii z plakatów, warto postawić na kolory, które będą pasowały do konkretnego pomieszczenia. Miejsca, które cechuje jednolita kolorystyka można ożywić mocniejszymi barwami, z kolei tam, gdzie jest już kolorowo warto postawić na spokojną czerń, szarości i biel - takie odcienie będą pasowały niemal do wszystkiego! Ważne, by nie przesadzać z ilością kolorów, bo ich nadmiar może zwyczajnie wyglądać źle.

2. TYP WNĘTRZA

Czyli dostosowanie tematyki plakatu do rodzaju pomieszczenia. W łazience sprawdzą się motywy roślinne i kwieciste, natomiast w kuchni - wszystko to, co kojarzy się z jedzeniem.


 Podczas urządzania biura natomiast można postawić na obrazki motywacyjne i ciekawe sentencje, które sprawdzają się w niemal każdym typie wnętrza.


3. EFEKT KOŃCOWY

Czyli to, co chcemy zobaczyć na finiszu. Decydując się na konkretne plakaty powinniśmy mieć już jakiś zamysł i wybierać tak, aby cała galeria na ścianie miała wspólne cechy - np. kolory, tematykę, wymiary. Połączeniu różnych grafik bez przemyślenia sprawy może być słabym posunięciem. 

 

4. OBOWIĄZUJĄCE TRENDY/ PORA ROKU

 Nic tak nie cieszy oczu jak piękno natury, która zależnie od pory roku zmienia swoje oblicze. Plakaty odpowiednio do niej dopasowane idealnie dopełnią wystrój mieszkania. Szczególnie, jeśli będą to wyjątkowo piękne krajobrazy...

 We wspomnianym wcześniej sklepie internetowym oprócz plakatów można nabyć także różne typy i kolory ramek na wymiar, więc nie trzeba ich już nigdzie indziej szukać. Wszystko mamy pod ręką w jednym miejscu. Dodatkowo możemy zainspirować się przykładowymi galeriami obrazów, które przedstawione zostały w różnych aranżacjach. Dwie z nich możecie zobaczyć poniżej, natomiast pod TYM linkiem znajdziecie ich o wiele więcej.


Jeśli i Wy planujecie drobne zmiany i szukacie dobrej jakości plakatów w najmodniejszych wzorach to serdecznie zapraszam Was tutaj:

posterstore.pl


UWAGA!  NIESPODZIANKA DLA WAS!

Z kodem

blogtesterski35 

 otrzymacie aż 35% rabatu na plakaty z wyłączeniem kategorii Selection. Kod będzie ważny tylko przez miesiąc, dlatego warto jak najszybciej skorzystać z okazji :)

Pozdrawiam:)

Jesienny makijaż - jakie kolory wybierać?

Jesienny makijaż - jakie kolory wybierać?



 

Jesienią zmieniamy nie tylko ubrania na cieplejsze, ale także kosmetyki. Jesienią sięgamy zazwyczaj po ciemniejsze kosmetyki. Przydymione oko, kreska na powiece i bardziej wyraziste usta. To pora roku, która pozwala na wiele w makijażu. Upalne dni minęły, a my mamy ochotę na odrobinę szaleństwa. Latem malujemy się mniej, dlatego jesienią bardzo chętnie powracamy do naszego porannego rytuału, jakim jest codzienny makijaż.

  

Jak malować się jesienią? 

 

Jesienny makijaż powinien być przede wszystkim mocniejszy i bardziej wyrazisty. Już nie musimy wybierać między ustami, a oczami. Jeśli lubisz mocniejsze makijaże, warto zdecydować się na mocniejszy i bardziej wyrazisty makijaż. Palety z cieniami do powiek dostępne na rynku mają wiele wariantów kolorystycznych, dzięki czemu przy ich pomocy wyczarujesz ciekawe i nietypowe makijaże. Mocne, nasycone kolory sprawiają, że mamy ochotę nieco zaszaleć i postawić na rozwiązania, których nie wybralibyśmy latem. Jesienią chętniej także podkreślamy brwi, które latem często pozostają naturalne. Kosmetyk, który jesienią warto mieć w swojej kosmetyczce to bezsprzecznie cień do brwi.  

W jesiennym makijażu idealnie sprawdzą się także mocniejsze usta. Warto zainwestować w ciemniejsze pomadki, które sprawią, że makijaż będzie bardziej wyrazisty. Oprócz nieśmiertelnej i modnej wciąż klasycznej czerwieni, idealnie sprawdzą się też ciemne odcienie śliwki, bordo i burgund.  

W makijażu jesiennym ważną rolę pełnią również rozświetlacze, zawierające połyskujące drobinki. Nowoczesne produkty rozświetlające mogą być również nakładane pod podkład, dzięki czemu możemy szybko uzyskać efekt pięknej, świeżej i promienistej cery. 

 

Makijaż w odcieniach nude – klasyka, która nigdy nie wychodzi z mody

 

Makijaż w odcieniach nude to ulubiona kolorystyka wielu kobiet. Taki makijaż pasuje każdej kobiecie, dlatego tak wiele z nas maluje się w ten sposób na co dzień. To naturalna i ponadczasowa stylizacja, która sprawdzi się na każdą okazję. Do wykonania tego rodzaju makijażu niezbędny będzie podkład, który ujednolica cerę oraz korektor, który pomoże ukryć niedoskonałości. Do makijażu użyj cieni do powiek w odcieniach nude i jasnego różu, a łuk brwiowy podkreśl kredką lub pudrem do brwi. Ten typ makijażu nie lubi zbyt dużej ilości tuszu do rzęs, dlatego zamiast czarnego tuszu, warto wybrać maskarę w odcieniach brązu. Usta wystarczy podkreślić naturalnym, nie rzucającym się w oczy błyszczykiem, szminką bądź pomadką. Makijaż wystarczy podkreślić różem do policzków i bronzerem i ... gotowe! 

Do wykonania każdego, nie tylko jesiennego makijażu niezbędny będzie zestaw pędzli do makijażu, który zawiera wszelkie niezbędne do jego wykonania akcesoria.  

Każdy rodzaj makijażu wygląda dobrze, jeśli towarzyszy mu właściwie podkreślona oprawa oczu. Jak wiadomo, mocno wyrysowane i wyskubane brwi już dawno wyszły z mody, a w ich miejsce pojawił się naturalnie podkreślone, zadbane brwi. Podstawą jest nadanie im właściwego kształtu i podkreślenie ich koloru kredką do brwi lub specjalnym pudrem.

 



Bee.pl - kosmetyczne nowości marki Orientana

Bee.pl - kosmetyczne nowości marki Orientana


Dzień dobry Kochani!

Jak Wam mija dzień? U mnie jest dziś w miarę spokojnie. Synek właśnie uciął sobie krótką drzemkę, więc postanowiłam wykorzystać wolną chwilkę na przygotowanie dla Was kolejnego wpisu. Pokażę Wam w nim moje kosmetyczne nowości, które zakupiłam w sklepie internetowym Bee.pl
Jako, że niedawno urodziłam i wyglądam gorzej niż przed ciążą, postanowiłam zainwestować w kosmetyki o dobrym składzie, które odpowiednio zatroszczą się o moją skórę. Mój wybór padł na polecane przez wiele kobiet produkty marki ORIENTANA. Nigdy wcześniej nie miałam okazji ich poznać, dlatego uznałam, że najwyższy czas to zmienić. Po około miesiącu użytkowania postanowiłam podzielić się z Wami opinią na temat 2 kosmetyków, które szczególnie przypadły mi do gustu.
 

Naturalna maseczka z glinki

 MIGDAŁ I SZAFRAN

 


NAJWAŻNIEJSZE SKŁADNIKI, JAKIE ZAWARTO W PRODUKCIE TO:

  • Glinka kaolinowa – działa antyseptycznie, regeneruje i odżywia skórę,
  • Glinka bentonitowa – działa przeciwzapalnie, detoksykująco, odtłuszcza, wygładza, zwęża pory
  • Ziemia fulerska – działa oczyszczająco, wybielająco, zmiękcza i wygładza skórę.
  • Olejek słonecznikowy – zmiękcza, wygładza i wzmacnia skórę. Działa przeciwrodnikowo i przeciwzapalnie,
  • Kozie mleko – wygładza drobne zmarszczki, przywraca miękkość i poprawia koloryt,
  • Sok z liści aloesu – nawilża, łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie,
  • Olejek migdałowy – zmiękcza, ujędrnia i uelastycznia skórę; opóźnia proces starzenia. Wzmacnia lipidową barierę ochronną skóry.
  • Proszek z nasion moreli – działa złuszczająco,
  • Woda różana – regeneruje,
  • Ekstrakt z akacji senegalskiej – działa kojąco i przeciwzapalnie,
  • Olejek z pestek grejpfruta – wspomaga wzrost i regenerację naskórka. Wzmacnia, odżywia i napina skórę; oczyszcza i ściąga rozszerzone pory, odświeża, tonizuje, ogranicza tworzenie się zmarszczek.
  • Ekstrakt z bazylii – działa odkażająco, przeciwzapalnie, odżywczo i odmładzająco ,
  • witamina E – spowalnia proces starzenia się skóry,
  • Olejek z drzewa sandałowego – działa przeciwbakteryjnie, relaksująco, kojąco.
  • Ekstrakt z szafranu – jeden z najsilniejszych antyutleniaczy, środek przeciwko starzeniu neutralizujący działanie wolnych rodników.
 

Maseczka marki ORIENTANA mieści się w niewielkim, estetycznym, plastikowym pojemniczku o pojemności 50 ml. Ma konsystencję gęstej pasty, dzięki czemu bardzo dobrze pokrywa skórę twarzy, jednak równie łatwo wysycha, przez co trzeba zawsze pamiętać, aby domykać pojemniczek. W sytuacji awaryjnej wystarczy dodać odrobinę wody i dokładnie wszystko wymieszać. Jeśli zaś chodzi o zapach, jest on dość intensywny, ale przyjemny i nie drażniący.

 

 

Jedno opakowanie z maseczką wystarcza na kilka użyć. Nie jest więc ona zbytnio wydajna, jednak naprawdę działa. Wystarczy regularnie nakładać ją na skórę twarzy, aby móc cieszyć się jej promiennym, zdrowym wyglądem. Kosmetyk przeznaczony jest wprawdzie przede wszystkim do cery normalnej i suchej, jednak przy mojej cerze mieszanej sprawdził się równie dobrze. Dzięki niemu pozbyłam się problemu z nadmiernymi ilościami łoju, które latem bywają szczególnie uciążliwe. Jako, że obecnie karmię piersią, mam z tym niestety jeszcze większy problem niż dotychczas. Na szczęście glinki wszelkiego typu zawsze bardzo dobrze sobie z tym radziły i skutecznie zmniejszały u mnie ilość wydzielanego sebum. Kolejnym plusem prezentowanej maski jest również fakt, iż bardzo dobrze odżywia ona cerę, oraz sprawia, że staje się jaśniejsza, a obecne na niej pory - dużo mniej widoczne. Dodam też, iż kosmetyk w przeciwieństwie do czystej glinki nie przesusza skóry, a wręcz ją nawilża. Cena prezentowanej maski także nie jest wysoka, dlatego na pewno zakupię ją ponownie. Będzie dla mnie ogromnym wsparciem w walce z wypryskami i nadmiernym przetłuszczaniem się skóry.

 

Naturalny krem do rąk ze śluzem ślimaka

 
 

SKŁADNIKI AKTYWNE ZAWARTE W PRODUKCIE TO:

  • Oczyszczony śluz ślimaka: przyspiesza gojenie ran i zadrapań, regeneruje skórę, zwalnia proces starzenia, wygładza,
  • Sok z aloesu: zatrzymuje wodę; działa silnie nawilżająco, przeciwstarzeniowo; łagodzi, chroni, regeneruje,
  • Trehalose: zapewnia efekt długotrwałego nawilżenia; działa antyoksydacyjnie, redukuje zapachu potu,
  • Aqua, Glycerin, Biosaccharide Gum-1, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Glyceryl Caprylate: certyfikowany naturalny biopolimer o działaniu silnie nawilżającym, który poprawia wygląd i kondycję skóry, zmniejsza objawy alergii, oraz tworzy film ochronny, który zabezpiecza skórę przed utratą wody,
  • Masło mango: odżywia, nawilża, łagodzi podrażnienia, wygładza i przywraca elastyczność,
  • Olej ryżowy: stymuluje procesy regeneracji naskórka, chroni przed promieniowaniem UV,
  • Olej awokado: źródło wit. A, E i D oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych. Działa nawilżająco,wygładza, odżywia oraz hamuje nadmierne łuszczenie się skóry,
  • Olej jojoba: źródło wit. E, fitosteroli, kwasów tłuszczowych oraz skwalenu. Posiada wysoką zgodność biologiczną ze skórą, nawilża. Łagodzi stany zapalne.
 

Naturalny krem ze śluzem ślimaka przeznaczony do pielęgnacji skóry dłoni mieści się w niewielkiej, poręcznej tubie. Ma lekką, gładką konsystencję i bardzo szybko wnika w skórę, pozostawiając uczucie jedwabistego wygładzenia. Jego zapach natomiast jest delikatny, przyjemny dla nosa.

 
Prezentowany kosmetyk składa się z niemal samych naturalnych składników, w tym z pobieranego bez szkody dla ślimaka śluzu, który potrafi zdziałać cuda. Stosowałam już różne preparaty z jego dodatkiem i zawsze byłam zadowolona. W tym przypadku jest podobnie. Po użyciu kremu moje dłonie niemal natychmiast sprawiają wrażenie piękniejszych i bardziej zadbanych, a to wszystko dzięki temu, iż kosmetyk błyskawicznie się wchłania, intensywnie nawilżając i wygładzając naskórek. Jest przeznaczony przede wszystkim do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry, choć oczywiście sprawdzi się też przy dłoniach, które nie wymagają zbyt intensywnej regeneracji. Kosmetyk mogą stosować także atopowcy. Jest wyjątkowo delikatny, a na jedno użycie wystarcza niewielka kropla. Dodam jeszcze, iż powyższy kremik bardzo fajnie radzi sobie z małymi rankami i przesuszonymi skórkami, które znikają już po kilku dniach stosowania. Sądzę więc, że będzie on idealnym wsparciem w czasie jesiennych, wietrznych i deszczowych dni, oraz zimowych mrozów.
 
Sklep internetowy BEE.PL to miejsce, do którego zawsze chętnie powracam. Wpływ na to ma przede wszystkim szybka wysyłka, oraz bogaty asortyment. Spotkałam w nim wiele nowości, w tym głównie naturalnych, których wcześniej nie widziałam w innych sklepach. Fajne jest tu także to, iż wszelkie nowości i promocje wyświetlają się na pierwszej stronie, dlatego nigdy nie mam problemu aby je odszukać - w przeciwieństwie do sklepów stacjonarnych, gdzie trzeba poświęcić mnóstwo czasu na obejście każdej alejki. I to głównie za to cenię sobie zakupy przez internet, bo to ogromna wygoda i jeszcze większe możliwości :)
 
 

 

Xiaomi Oclean X - designerska szczoteczka soniczna na miarę XXI wieku!

Xiaomi Oclean X - designerska szczoteczka soniczna na miarę XXI wieku!


Dzień dobry Kochani!

Dawno mnie tutaj nie było, jednak jak sami dobrze wiecie, mam teraz dużo więcej obowiązków. Jestem świeżo upieczoną mamą i cały swój wolny czas poświęcam synkowi. Dzisiaj jednak, korzystając z okazji że maluszek śpi, chciałam pokazać Wam bardzo fajny i przydatny gadżet, który spodoba się nie tylko dorosłym miłośnikom nowinek, ale także większym dzieciom i nastolatkom. Będzie to inteligentna szczoteczka od XIAOMI - Oclean X

Jako, że od początku karmię dziecko własnym pokarmem, zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo ważna jest odpowiednia pielęgnacja zębów, które w tym okresie są jeszcze bardziej narażone na próchnicę i inne uszkodzenia. Szczotka soniczna Oclean X bez wątpienia pomoże mi odpowiednio się o nie zatroszczyć, ponieważ nie dość, że dokładnie oczyszcza każdy ząb i dziąsła, to dodatkowo można ją połączyć z aplikacją, która będzie podpowiadać m.in. jak długo i z jakim naciskiem myć zęby, oraz kiedy należy wymienić końcówkę szczotki. Brzmi intrygująco, prawda? Jeśli tak uważacie to serdecznie Was zapraszam do dalszej części postu.


Szczoteczka Oclean X z technologią soniczną jest prawdziwym hitem na miarę XXI wieku. Jej głowica rusza się w przód i tył, dzięki czemu idealnie czyści ona zęby docierając do wszystkich, nawet tych trudno dostępnych miejsc. Wykonuje aż 40000 wibracji na minutę i posiada silny moment obrotowy równy 280gf.cm. Dla porównania, zwykła szczoteczka elektryczna z okrągłą główką wykonuje zaledwie 7200 ruchów/min. Nie od dziś jednak wiadomo, że dla zdrowia jamy ustnej ważne są nie tylko wypielęgnowane zęby ale również zadbane dziąsła, oraz przestrzenie międzyzębowe. W tej kwestii Oclean radzi sobie doskonale! 

 

NAJWAŻNIEJSZE CECHY SZCZOTECZKI OCLEAN X:

 

- Wbudowany 6-osiowy żyroskop, który identyfikuje i monitoruje jakość szczotkowania

- Duża częstotliwość wibracji - 42000 uderzeń/min.
 
- Silny moment obrotowy - 280gf.cm
 
- Dotykowy wyświetlacz 


- Główka o dużej gęstości włosia (amerykańskie włosie DuPont Tynex Brilliance sprawia, że główka szczoteczki jest wolna od rdzy, przyjazna dla środowiska i zdrowa, a zaokrąglone włosie nie drapie dziąseł ani nie uszkadza powierzchni płytki nazębnej)


- Aż 32 poziomy regulacji prędkości szczotkowania
 
- Czujnik siły nacisku

- Silnik z magnetycznym zawieszeniem, dzięki któremu szczoteczka jest cicha
 
- Czas pełnego ładowania akumulatora o poj. 800mAh to ok. 120 minut, co wystarczy na ok. miesiąc użytkowania.
 
- Tryb ochrony zębów oparty o AI, przez co szczotka jest bezpieczna dla wrażliwych, luźnych zębów, koron, czy też protez.

- Wodoodporność IPX7, która umożliwia umieszczenie szczoteczki w wilgotnych obszarach. 
 
- Możliwość połączenia z aplikacją, w której mamy możliwość wyboru ponad 20 schematów szczotkowania (np. plan dla osoby, spożywającej kawę, palącej papierosy itp.). 
 

- Kompatybilność ze wszystkimi główkami szczoteczki od Xiaomi (czyli np. końcówka od szczoteczki Oclean One będzie również pasować do Oclean X)

- Niska waga - ok. 100 g, dzięki czemu szczoteczki mogą używać także dzieci

- Nowoczesny design, który wpasuje się do każdej łazienki
 

- Wykonana z solidnych, niemieckich materiałów

- Podstawka/uchwyt w zestawie

Nowoczesna szczoteczka soniczna Xiaomi Oclean X poza ciekawym wyglądem wyróżnia się przede wszystkim wysoką skutecznością. Do niedawna korzystałam głównie ze szczoteczki rotacyjnej, która niestety pogłębiła nadwrażliwość moich zębów. Sprawiła, że musiałam korzystać z pasty sensodyne, która łagodziła ból. Sądziłam, że stało się tak przez zbyt mocne dociskanie głowicy do dziąseł. Jak się jednak okazuje, ruch okrężny i twarde włosie nie służą zębom wrażliwym, a wręcz przeciwnie - mogą im jeszcze zaszkodzić. Po przerzuceniu się na powyższą szczotkę soniczną szybko dostrzegłam poprawę, a ból podczas szczotkowania staje się coraz mniejszy. Szczotka oczyszcza nawet te najbardziej wrażliwe miejsca w sposób delikatny, co bardzo mi odpowiada ;) 
 

Co więcej, już po ok. 2 minutach mycia ząbki są idealnie gładkie, a z czasem można się nawet pozbyć lekkich przebarwień i osadu z kamienia. Ogromną zaletą szczotki Oclean X jest też obecny na obudowie ekran dotykowy, który znacznie ułatwia obsługę urządzenia. Nie trzeba więc za każdym razem kiedy tylko chcemy zmienić ustawienia, łączyć się z aplikacją. Można w ten sposób np. ustawić siłę czyszczenia, tryb mycia zębów, czas szczotkowania czy też sprawdzić poziom naładowania baterii. Z kolei w aplikacji dodatkowo uzyskamy ogólną ocenę szczotkowania, poziom usunięcia płytki nazębnej itp. Czujniki w szczoteczce pozwolą również zweryfikować czy wszystkie obszary jamy ustnej zostały dokładnie umyte. Pomocne są tutaj gotowe tryby, jednak istnieje też opcja stworzenia własnego, spersonalizowanego programu.
 
 Dzięki miękkiemu włosiu szczoteczki wreszcie mam możliwość odpowiednio zadbać nie tylko o moje zęby, ale i o dziąsła. Cały czas używam past do zębów wrażliwych, jednak od kiedy stosuję Oclean X nie czuję już żadnego dyskomfortu w trakcie mycia. Dodam też, że urządzenie chodzi cicho i brzmi jak bzyczenie komara. Nie widzę w nim absolutnie żadnych wad i dlatego uważam, że każdy fan nowoczesnych gadżetów powinien się zaopatrzyć w taką szczoteczkę soniczną, bo to naprawdę super sprawa! Poza tym idealnie nadaje się na prezent :) 
Copyright © 2014 BLOG TESTERSKI , Blogger