Co nowego w ZAFUL ...? - 4 rocznica sklepu i super promocje!

Co nowego w ZAFUL ...? - 4 rocznica sklepu i super promocje!




Hej Kochani! 

Wreszcie mamy astronomiczne lato! Wprawdzie pogoda już od dawna nas bardzo rozpieszcza, ale dzisiaj możemy mówić już oficjalnie o wakacjach ;) Pewnie wielu z Was planuje w tym czasie liczne wyjazdy i wypady nad wodę. Zanim jednak gdzieś się wybierzecie, koniecznie zaopatrzcie się w odpowiednią garderobę. Akurat tak się składa, iż w sklepie ZAFUL trwa obecnie 4 rocznica działalności sklepu. Z tej okazji można trafić na atrakcyjne promocje. Jedna z nich to zniżka od całości zakupów:

  • Użyj kodu " ZFSally " All orders use the code ,  over $100 save $12
  • Użyj kodu " ZFSally " All orders use the code  , over $50  save $ 6
  • Użyj kodu " ZFSally " All orders use the code  , over $25  save  $ 3

Każdy klient może skorzystać z powyższego kodu tylko 1 raz!

Pozostałe okazje cenowe znajdziecie tu:


A oto wybrane nowości, które wpadły mi w oko:

1. Kombinezony - a wiec letnie, wygodne i zwiewne wdzianka, które będą idealne na każdy upalny dzień. Znalazłam coś dla kobiet szczuplejszych, jak i dla tych o nieco pełniejszych kształtach:

 KLIK           /           KLIK          /           KLIK

 KLIK           /           KLIK          /           KLIK

2. Kolejne kreacje, których nie może Wam zabraknąć w czasie wakacji to śliczne, kobiece sukienki. Wybór w sklepie był spory, ale mi najbardziej spodobały się takie: 

KLIK           /           KLIK          /           KLIK


Nie wiem jak Wy, ale ja już zaczęłam robić drobne zmiany w swojej garderobie, dlatego już zamówiłam kilka nowych ubrań i mam nadzieję, że będę z nich zadowolona. 

A Wy planujecie jakieś wakacyjne zakupy w sklepie ZAFUL?


Laura od Llorens - Lalka podobna do małej dziewczynki.

Laura od Llorens - Lalka podobna do małej dziewczynki.


Hej Kochani!

Przed weekendem przygotowałam dla Was krótką prezentację prześlicznej lalki, która do złudzenia przypomina małą dziewczynkę. Jest to wytwór bardzo cenionej hiszpańskiej marki, Llorens. Jej nazwa pochodzi od nazwiska dziadka Miguela Llorens, który w 1958r. zaczął ręcznie robić lalki. Ta piękna tradycja przechodziła z pokolenia na pokolenie i ciągnie się aż do dziś. Dzieła firmy p. Llorensa są uwielbiane przez miliony dzieci, czemu wcale się nie dziwię ;) Lalki tego producenta wyglądają naprawdę świetnie i są wykonane z ogromną precyzją, oraz z dobrej jakości materiałów (winyl), mających przetrwać wiele lat. Cały ten proces odbywa się w miejscowości Onil (Hiszpania). Dodam też, iż wyłącznym dystrybutorem wspomnianych produktów jest firma SYMAG.

Tak się akurat złożyło, iż miałam przyjemność zapoznać się z jedną z lalek Llorens. Jest to model Laura brunetka. Jak pewnie się domyślacie, laleczka to prezent dla mojej siostrzenicy, którą co jakiś czas możecie oglądać na moim blogu ;) W dzisiejszym wpisie również się pojawi, ale o tym później. 

Najpierw kilka słów o lalce Laurze...


LAURA, BRUNETKA


Laura to 45 - centymetrowa miniaturka małej dziewczynki. Została wykonana z miłego w dotyku winylu, natomiast brzuszek wypełniono miękką wyściółką. Jej buzia wygląda bardzo realnie. Każdy szczegół został tu odpowiednio dopracowany. Rzadko się spotykam z lalkami, które mają uszy i zagłębienia w miejscu występowania dziurek w nosie. Tutaj niczego nie brakuje. Nawet paluszki wyglądają dokładnie tak jak u dziecka (co zresztą widać na zdjęciach).

Zarówno ręce, jak i nogi, oraz głowa poruszają się wokół własnej osi. Z kolei duże, brązowe oczy są otwarte na stałe. Lalka posiada także ładnie obcięte włoski, które można czesać i dowolnie związywać. Osobiście już od samego początku byłam pod ich ogromnym wrażeniem. Równie mocno spodobało mi się modne ubranko Laury. Kwiecista sukienka i pasujący do niej czerwony płaszczyk z futerkiem prezentują się niezwykle elegancko i gustownie. Jestem więc przekonana, że takie wydanie tego typu zabawki bardzo się spodoba każdej małej modnisi. 
Nasza Madzia jest nią zachwycona i nie rozstaje się ze swoją nową przyjaciółką na krok ;)


Laura towarzyszy jej nie tylko w trakcie posiłków, ale również podczas codziennych spacerów... Nawet dostała już swój osobisty wózek :) To jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że lalka bardzo się jej podoba.


Mówi się, że kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat... Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że dzięki zabawkom marki Llorens wszyscy jesteśmy dużo szczęśliwsi, bo dzięki nim niejedna mała dziewczynka uśmiecha się od ucha do ucha, zarażając dobrym nastrojem całe swoje otoczenie ;) A to przecież najważniejsze. Nic tak nie cieszy rodziców, dziadków i wujostwa jak widok szczęśliwego malucha. Dlatego warto od czasu do czasu podarować mu taki uroczy prezent :)

Wy również jesteście tego zdania?


KREMY PIELĘGNACYJNE MARKI SOLANGE - Piękna i zdrowa skóra w zasięgu Twoich dłoni!

KREMY PIELĘGNACYJNE MARKI SOLANGE - Piękna i zdrowa skóra w zasięgu Twoich dłoni!


Hej Kochani! 

Jak tam Wasze nastroje po przegranym meczu naszej reprezentacji? Osobiście spodziewałam się innego wyniku, ale mimo wszystko ciągle mam nadzieję, że następnym razem pójdzie im lepiej. W trakcie tej  rozgrywki przygotowałam dla Was szybką recenzję 2 fantastycznych kremów marki SOLANGE, pochodzących ze sklepu KOSMETYKI OD NATURY. Jeden z nich jest idealny dla cery z trądzikiem, a drugi pomaga zwalczać problemy suchej, spierzchniętej skóry. Więcej na ich temat dowiecie się już za chwilkę, a teraz kilka słów na temat wspomnianej marki... 

  • Solange Laboratories to polski producent skutecznych i jednocześnie bardzo delikatnych kosmetyków, przeznaczonych do pielęgnacji skóry z różnego typu problemami. Wszystkie te produkty oparte są wyłącznie o naturalne składniki aktywne, przyjazne skórze. Nie wywołują podrażnień i nie są też testowane na zwierzętach. 


Pierwszy produkt, który chcę Wam dzisiaj zaprezentować to...

Krem na suchą i zrogowaciałą skórę

 

Skład: Aqua, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Glyceryl Stearate (and) Cetearyl Alcohol (and) Sodium Stearoyl Lactylate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, D-Panthenol, Glycerin, Cetyl Alcohol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Potassium Sorbate, Hexylene Glycol, Urea, Yeast Amino Acids, Trehalose, Inositol, Taurine, Betaine


Powyższy kosmetyk przeznaczony jest do pielęgnacji spierzchniętej, suchej skóry, najczęściej występującej na piętach, kolanach i łokciach. Ma gęstą i jedwabistą konsystencję, jednak w kontakcie ze skórą szybciutko znika pozostawiając jedynie przyjemną gładkość i nawilżenie. Jego zapach nie należy może do najpiękniejszych, ale nie o to tutaj chodzi. W końcu taki krem nakłada się tylko miejscowo na przesuszone części ciała. Ma leczyć i działać, a nie pachnieć fiołkami :) I najważniejsze, że posiada dobry skład i jest skuteczny. 


Stosowałam go codziennie na łokcie i pięty. Już po kilku aplikacjach były one znacznie gładsze, miękkie i wyglądały zdrowo. A wszystko to dzięki obecności takich składników, jak: 

  • Awokado – idealnie regenerujące suchą skórę i pozostawiające ją miękką, oraz elastyczną;
  • Konopia – działająca nawilżająco i regenerująco;
  • Pantenol – doskonale nawilżający, odżywiający i silnie łagodzący; 

 Co więcej w prezentowanym kremie obecny jest wysoki poziom aminokwasów i protein, które świetnie wygładzają i zmiękczają twardą skórę. Z kolei witaminy i kwasy omega 3-6-9 regulują proces złuszczania naskórka i działają na niego regenerująco. 

Nie muszę się więc dłużej obawiać, że ktoś zauważy u mnie brzydkie, białe miejsca, bo moja skóra na łokciach i piętach wygląda już o niebo lepiej. Oczywiście kurację kremem łączę z systematycznym peelingiem. Wtedy efekt jest jeszcze lepszy ;) I nawet skąpe sandałki poszły wreszcie w ruch! ;)


Drugi wypróbowany przeze mnie kosmetyk marki SOLANGE to: 

Krem do twarzy z trądzikiem różowatym


Skład: Aqua, Grape Seed Oil (Vitis Vinifera), Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Punica Granatum Seed Oil, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Seed Oil, D-Panthenol, Cetyl Alcohol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Potassium Sorbate, Hexylene Glycol, Bisabolol, Tetahydrocurcumin: Tetrahydrodiferuloylmethane


Krem do cery trądzikowej ma gęstą, gładką postać, żółtawy odcień i łagodny, niezbyt przyjemny zapach. Jego główne zadanie to przyspieszanie gojenia wyprysków, oraz jednoczesne silne nawilżanie skóry. W jego składzie obecne są m.in.:

  • Żurawina - zapobiegająca zaczerwienieniom skóry, oraz regenerująca barierę naskórka;
  • Bisabolol – działający przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie;
  • Granat – przyspieszający regenerację;
  • Kurkuma – silny antyoksydant, chroniący skórę przed czynnikami zewnętrznymi;
  • Winogrono – chroniący skórę przed odwodnieniem;
  • Żurawina – wzmacniająca naczynia krwionośne, oraz działająca przeciwalergicznie;


Powyższy produkt stosuję codziennie od 2 tygodni (na zmianę z moim starym, ulubionym kremem matującym). Już od dłuższego czasu widziałam, że moja cera wygląda szaro i potrzebuje nawilżenia. Latem powietrze jest suche, a ja sama nie piję też wystarczająco dużo wody, dlatego skóra to mocno odczuwa. Przez odwodnienie na czole pojawiły mi się niewielkie zmarszczki, a to już mnie zmartwiło. Postanowiłam wspomóc się kremem SOLANGE. On chyba jako jedyny stosowany przeze mnie środek o działaniu nawilżającym nie powoduje u mnie powstawania dodatkowych, niechcianych wyprysków... A zazwyczaj tak właśnie kończyły się moje przygody z różnymi kremami nawilżającymi. Tutaj tego nie było. Wprawdzie stosuję go wyłącznie na noc (bo za dnia nie lubię się świecić), ale mimo wszystko widzę poprawę. 


Skóra jest bardziej miękka i promienna, a pojawiające się krostki szybciej się goją. Dla mnie to bardzo dużo, bo nawet sam makijaż na nawilżonej skórze wygląda dużo ładniej. Nie widać też złuszczonych skórek. Ja jestem już bardzo zadowolona, a to dopiero początek mojej przygody z tą marką ;) Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie jeszcze lepiej. Na to właśnie liczę.


Oba przedstawione przeze mnie naturalne produkty marki SOLANGE pozytywnie wpłynęły na moją skórę. Ponadto bardzo dobrze sprawdzają się latem, kiedy to wysokie temperatury i ciepłe powietrze działają na nią niezbyt korzystnie. Są dla mnie niczym opatrunek w kremie. Do tej pory stosowałam różne środki, ale te tutaj nie dość, że są stosunkowo tanie i mają dobry skład, to jeszcze działają! 
Dla mnie jest to połączenie wprost idealne, dlatego po wyczerpaniu zapasów chętnie po nie sięgnę ponownie ;) Wam również szczerze je polecam!




InspirowanePerfumy.pl - Skomponuj własną wieżę ulubionych zapachów.

InspirowanePerfumy.pl - Skomponuj własną wieżę ulubionych zapachów.


Hej Kochani!

Ostatnio zaglądam tu troszkę rzadziej niż zwykle. Nie wiem sama, czy to kwestia braku czasu, czy raczej potrzeby oddechu od wirtualnego świata. Postaram się jednak, aby w trakcie lata chociaż 3 razy w tygodniu pojawiał się jakiś ciekawy wpis ;) W końcu Wasza aktywność jest dla mnie największą motywacją i dodaje mi powera do działania. Za to chcę Wam bardzo podziękować!
Przejdźmy zatem do konkretów ;) Dzisiejszy post dotyczyć będzie tego, co my - kobiety lubimy najbardziej, a więc perfum. Nie będą to oczywiście zapachy markowe, tylko kolejne sprawdzone przeze mnie tanie zamienniki. Całkiem niedawno na moim blogu mieliście okazję wygrać zestaw kilku z nich. Sama również mogłam wypróbować ich osobiście. Czy są warte uwagi i godne polecenia? O tym już za chwilkę. 


Wspomniane wcześniej perfumetki o poj. 33 ml pochodzą ze sklepu Inspirowane Perfumy. Można tam znaleźć zapachy znanych marek, typu: Lacoste, Hugo Boss, Giorgio Armani, Chanel, Dior, Gucci, Calvin Klein itp. W ofercie są także perfumy sygnowane przez gwiazdy, takie jak: D.Beckham, Ch. Aguilera, Rihanna, Katy Perry i wiele innych. Kompozycje zapachowe użyte do ich produkcji pochodzą z francuskiej miejscowości Grasse, od lat słynącej z produkcji perfum. Posiadają więc długotrwały i intensywny zapach. Myślę, że bez względu na płeć i upodobania każdy znajdzie tutaj swojego faworyta i to dużo taniej niż w drogerii. Każdy flakonik kosztuje zaledwie 14zł!


Oto przykładowe zapachy, których postanowiłam wypróbować :


95 YVES SAINT LAURENT BLACK OPIUM NUIT BLANCHE

 

Nuta głowy: są ryż, pieprz bourbon i anyż


Nuta serca: kwiat pomarańczy, kawa, piwonia i kolendra


Nuta bazy: wanilia, drzewo sandałowe, białe piżmo, karmel i mleko



80 PACO RABANNE INVICTUS OLYMPEA

 

 Nuta głowy: zielona mandarynka, jaśmin wodny i kwiat imbiru


Nuty serca: wanilia i sól


Nuty bazy: ambra, drzewo kaszmirowe i drzewo sandałowe



56 GUCCI FLORA BY GUCCI

 

 Nuta głowy: cytrusy, peonia


Nuta serca: róża, osmantus


Nuta bazowa: paczula, drzewo sandałowe

 


224 RIHANNA REB’L FLEUR

 

Nuta głowy: porzeczka, śliwka


Nuta serca: brzoskwinia, hibiskus, fiołek


Nuta bazowa: tuberoza, kokos, wanilia, ambra, paczula, piżmo



222 NINA RICCI (RICCI RICCI)

 

 Nuta głowy: wanilia, porzeczka

Nuta serca: anyż, pieprz, cedrowiec

Nuta bazy: balsam tolutański, paczuła, drzewo sandałowe


212 KATY PERRY, KILLER QUEEN

 

Nuta głowy: leśne jagody, ciemna śliwka, bergamotka

Nuta serca: czerwona celozja, naturalny jaśmin sambac, tęczowa plumeria

Nuta bazy: kaszmeran, serce paczuli, płynna pralinka
 

40 D&G INTENSE

 

Nuta głowy: mandarynka, bazylia, frezja


Nuta serca: bluszcz, nagietek, konwalia, kwiat pomarańczy


Nuta bazowa: goździk, jaśmin, kolendra, wanilia, piżmo 

 


76 YVES SAINT LAURENT PARISIENNE

 

 Nuta głowy: akord winylu, żurawina, jeżyna


Nuta serca: róża damasceńska, fiołek, peonia


Nuta bazy: paczula, wetiwer, drzewo sandałowe, piżmo

 


 Nie będę Wam mówić, który przedstawiony na zdjęciach zamiennik jest ładny, a który nie... W końcu gusta są różne i każdy z Was ma swoje własne upodobania. Mogę natomast powiedzieć, że zapachy są naprawdę trwałe i intensywne. Poza tym sklep Inspirowane Perfumy to chyba pierwsze miejsce, w którym znalazłam lubiane przeze mnie perfumy Killer Queen. Oryginał jest dość drogi, a zamiennik okazał się pachnieć bardzo podobnie. I choć troszkę szybciej traci swoją moc, to za tak niską cenę jestem w stanie mu to wybaczyć ;) Mój drugi faworyt, który określiła bym jako niemal identycznym jak oryginał to Rihanna, Reb'l Fleur. Już kiedyś spodobał mi się podczas zakupów w drogerii, ale oczywiście nie kupiłam go ze względu na wygórowaną cenę. Teraz mam ten sam zapach za 1/3 tej kwoty:) Takie okazje to ja lubię! Bo kosztowny, piękny flakon tak naprawdę nie jest mi do niczego potrzebny. Poza tym małe perfumetki są o wiele łatwiejsze do przechowywania i zmieszczą się do każdej torebki.

 I jak tu ich nie uwielbiać? ;)


Bezdotykowy podajnik mydła, oraz płynu do naczyń marki MEDION - I życie w jednej chwili staje się łatwiejsze! ;)

Bezdotykowy podajnik mydła, oraz płynu do naczyń marki MEDION - I życie w jednej chwili staje się łatwiejsze! ;)


Witajcie!

Kilka tygodni temu w moim domu pojawił się bardzo przydatny gadżet - dozownik mydła i płynu do naczyń QUIGG marki MEDION. Do tej pory z tego typu automatami spotykałam się głównie w toaletach publicznych (choć takich jest wciąż zbyt niewiele!). Sama natomiast korzystałam z prostego podajnika z pompką. Skoro jednak trzeba iść z postępem, postanowiłam coś z tym zrobić i stąd właśnie taki zakup. Od razu powiem, że to była bardzo dobra decyzja. Więcej jednak dowiecie się czytając pozostałą część wpisu.


QUIGG MD17282

BEZDOTYKOWY DOZOWNIK MYDŁA



PODAJNIK MOŻNA ZAKUPIĆ 
>>>TUTAJ<<<


Główne cechy urządzenia:

  •     Pojemność zbiornika: 350 ml
  •     Zasilanie: 3x baterie AA 
  • Gwarancja 12 miesięcy
  •     Funkcja automatycznego czyszczenia
  •     Możliwość montażu na ścianie
  •      Antypoślizgowe dno


  •     Czytelny i prosty wyświetlacz LCD
  •     Obecność wskaźnika poziomu naładowania baterii/akumulatorka
  • Możliwość regulacji ilości podawanego płynu


  •     Obecność czujnika ruchu 


Podajnik QUIGG charakteryzuje się nowoczesnym i jednocześnie dość prostym designem, dzięki któremu będzie się świetnie prezentował nie tylko w łazience, ale również w kuchni i pomieszczeniach gospodarczych. Można go napełnić dowolnym płynem, typu: mydło, szampon czy płyn do naczyń. Jest urządzeniem bezdotykowym, a więc włącza się automatycznie po wykryciu jakiegoś ruchu w okolicy czujnika. Można więc podstawić dłoń, czy od razu talerz lub gąbkę. Dodam też, iż produkt ten posiada podświetlany wyświetlacz LCD na którym da się sprawdzić poziom zużycia baterii, oraz za pomocą przycisków "+" i "-" ustawić wielkość dawki płynu (pokazałam to na zdjęciach powyżej). Jedna kropelka oznacza najmniejszą dawkę, a 4 krople - największą. Najważniejsze jest jednak to, że porcje zawsze są jednakowe, dlatego też w ten sposób ograniczamy nadmierne zużywanie mydła i płynu. 
Kolejna dość istotna cecha, która jest sporym ułatwieniem to możliwość powieszenia podajnika na ścianie. Posiada on przygotowane specjalnie w tym celu otwory w tylnej części obudowy. Oczywiście jest też odpowiednio przystosowany, aby ustawić go na szafce. Od spodu umocowane są gumowe, antypoślizgowe nóżki dzięki którym urządzenie dobrze trzyma się każego podłoża.
W tego typu bezdotykowym podajniku najfajniejsze jest chyba to, że nie trzeba go dotykać brudnymi rękoma. Działa automatycznie i podaje równe dawki każego płynu. Sam też się czyści. W wielu sytuacjach okazuje się być wręcz niezastąpiony. Myślę, że spodoba się on nie tylko dorosłym, ale i dzieciakom. Jednocześnie może zachęcić je do częstego mycia dłoni. W końcu z takim designerskim podajnikiem będzie to naprawdę świetna zabawa ;)


A teraz sami spróbujcie sobie porównać zaprezentowany podajnik z takim tradycyjnym, posiadającym pompkę. Różnic jest wiele i choć wcześniej sama ich nie dostrzegałam, to teraz jestem bardzo zadowolona z wprowadzonej zmiany. Myślę, że już niebawem umieszczę taki sam dozownik również w swojej kuchni :) Mycie naczyń stanie się o wiele wygodniejsze i nie będę musiała chlapać wszystkiego mokrymi rękami!


A Ty, którą opcję wybierasz??



 UŻYTKOWNIK ALLEGRO:

Copyright © 2014 Blog testerski , Blogger