Panasonic EW-DL83 - Szczoteczka z technologią soniczną, którą pokochacie!

Panasonic EW-DL83 - Szczoteczka z technologią soniczną, którą pokochacie!



Hej Kochani!

Całkiem niedawno prezentowałam Wam ciekawe urządzenie do irygacji jamy ustnej. Dzisiaj natomiast chcę pokazać Wam prawdziwą NOWOŚĆ od marki PANASONIC, która będzie jego idealnym uzupełnieniem. Jest to designerska szczoteczka soniczna EW - DL83. Charakteryzuje się wyjątkowo cieniutkim włosiem, dużą częstotliwością wibracji i obecnością aż 3 różnych końcówek, dzięki którym można zadbać nie tylko zęby, ale również o szczeliny między nimi, oraz dziąsła. To jednak nie koniec jej zalet. Po więcej zapraszam do dalszej części wpisu. :)


Szczoteczka EW - DL83 jest najnowszym produktem z technologią soniczną. Jej głowica rusza się w przód i tył. Posiada ona niezwykle cieniutkie włosie (o średnicy ok. 0,02 mm), dzięki czemu idealnie oczyszcza zęby i dziąsła docierając do wszystkich, nawet trudno dostępnych miejsc, w tym również kieszonek dziąsłowych. Główka szczoteczki wykonuje aż 31.000 ruchów sonicznych/min. Dla porównania, zwykła szczoteczka elektryczna z okrągłą główką wykonuje ich tylko 7200. 
 Nie od dziś jednak wiadomo, że dla zdrowia jamy ustnej ważne są nie tylko wypielęgnowane zęby, ale także czyste przestrzenie między nimi i dziąsła. W tej kwestii Panasonic również bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ wraz ze szczoteczką w pudełku znalazłam 3 różne końcówki. Każda ma inne przeznaczenie (o tym jednak za chwilę).  


Na początek kilka słów na temat budowy prezentowanej szczoteczki sonicznej:


1. Ładowarka, które stanowi jednocześnie funcję estetycznego stojaka.
Szczoteczka posiada akumulator Li-ion (litowo-jonowy), którego pełne naładowanie (trwające godzinę) gwarantuje ok. 60 minut ciągłej pracy. Dzięki temu można ją bez problemu zabrać nawet na 2 - tygodniowy wyjazd bez konieczności ładowania.


2. Kolejne elementy zestawu to 3 różne końcówki do pielęgnacji jamy ustnej wraz z niewielkim stojaczkiem:


a) Końcówka precyzyjna.
 Jej włosie zostało ułożone w taki sposób, aby zapewnić dokładne czyszczenie zębów. Jest dłuższe na końcach i w środkowej części, dzięki czemu szczoteczka dociera do miejsc trudno dostępnych i bez problemu usuwa osady, oraz płytkę nazębną.


b) Końcówka miękka, przeznaczona do pielęgnacji dziąseł. Dłuższe włoski oczyszczają linię dziąseł i przestrzenie międzyzębowe, natomiast krótsze polerują szkliwo. Szczoteczka jest bardzo delikatna, dlatego idealnie sprawdzi się nawet w przypadku nadwrażliwości.


c) Końcówka wąska do mycia przestrzeni międzyzębowych. Ma niewielki rozmiar i obłe zakończenie, dlatego bez problemu dotrze nawet do ciasnych szczelin. Świetnie się sprawdzi także w przypadku aparatów ortodontycznych. Ten typ końcówki bardzo skutecznie usuwa osady z kawy, herbaty itp.


4. Głowica szczoteczki, czyli najważniejszy element urządzenia. To właśnie na niej opiera się jego działanie. Jak możecie zauważyć na zdjęciach, znajduje się na niej kilka diód z opisami. 
 
Pierwsze 2 wskazuję na 2 różne tryby pracy:

  • Soft - delikatny tryb mycia dla osób z wrażliwymi dziąsłami. Czyści zęby i masuje dziąsła;
  • Regular - tryb dogłębnego czyszczenia, obluzowujący płytkę nazębną (z funkcją miękkiego startu, czyli bardziej delikatnego początku czyszczenia z osiągnięciem maksymalnej mocy po ok. 2 sekundach).


Niżej natomiast umieszczone zostały 3 poziome diody, wskazujące na stopień naładowania baterii, oraz kolejna, która świeci się wyłącznie w trakcie ładowania urządzenia.


Ostatni element, bez którego nie moglibyśmy uruchomić szczoteczki to oczywiście włącznik ;) Pierwsze naciśnięcie włącza tryb REGULAR, drugie - SOFT. 
Podczas pracy szczotki co 30 sekund usłyszymy też sygnał dźwiękowy, który przypomina o konieczności zmiany mytej ćwiartki, a po 2 minutach pracy - dźwięk informujący o upływie zalecanego czasu szczotkowania.  

 
Nowoczesna szczoteczka soniczna od PANASONIC poza ciekawym wyglądem i bogatym wyposażeniem cechuje się przede wszystkim wysoką skutecznością. Do tej pory używałam szczoteczki rotacyjnej, jednak zauważyłam, że pogłębiła ona nadwrażliwość moich zębów. Na początku kupowałam specjalistyczne pasty, aby pozbyć się bólu. Tłumaczyłam sobie, że musiałam ją zbyt mocno dociskać do dziąseł. Jak się jednak okazuje, ruch okrężny i twarde włosie nie służą zębom wrażliwym, a wręcz przeciwnie - mogą im jeszcze zaszkodzić. Po przerzuceniu się na prezentowaną szczotkę soniczną bardzo szybko dostrzegłam ogromną różnicę w jej jakości. Przede wszystkim już podczas samego mycia czułam, że miejsca wrażliwe są oczyszczane w sposób niezwykle delikatny. Właściwie to miałam wrażenie, że włosie szczoteczki je głaska ;) Niemniej jednak było to konkretne głaskanie, gdyż zęby po 2 minutach stawały się całkowicie gładkie i czyste. Zarówno kamień, jak i drobne przebarwienia od kawy bardzo szybko zniknęły (po kilku myciach). Dzięki obecności miękkiej końcówki mogę odpowiednio zadbać również o moje dziąsła. Cały czas używam past do zębów wrażliwych, jednak od kiedy stosuję EW-DL83 nie czuję już żadnego dyskomfortu, nawet w trakcie mycia. Dodam też, że urządzenie chodzi cicho i brzmi jak bzyczenie komara. Nie widzę więc w niej absolutnie żadnych wad. Jest super!
 Naprawdę z całego serca ją Wam polecam ;) Już dawno z niczego nie byłam aż tak bardzo zadowolona.



FORLUX - FUGI CZYSTE W MIG!

FORLUX - FUGI CZYSTE W MIG!


Hej Kochani! 

 

Jak się macie? Weekend minął mi błyskawicznie, ale wreszcie udało mi się zorganizować troszkę wolnego czasu, by przygotować dla Was nowy wpis. Zaprezentuję Wam w nim środek, który czyści fugi w 30 sekund i nie trzeba ich już wcale szorować! Wystarczy tylko nanieść go na łączenia płytek, odczekać pół minutki i przemyć je wodą. Brzmi świetnie, prawda? Czy jednak obietnice producenta faktycznie zostały spełnione? O tym już za chwilkę.

 

Forlux Czysta Fuga 

(do kupienia >TUTAJ<) 

 


 Forlux CZYSTA FUGA (SF 01) to silnie skoncentrowany płyn do gruntownego czyszczenia fug. Świetnie sprawdzi się jako środek do użytku domowego, jak i również przemysłowego. Bez wysiłku i w bardzo szybkim tempie oczyszcza nawet mocno zabrudzone fugi. Odświeża je i przywraca ich pierwotny odcień. W przypadku mycia lekko zabrudzonych powierzchni należy rozcieńczyć go z wodą w stosunku 1:1. Przed rozpoczęciem pracy warto jednak zrobić próbę w jakimś mało widocznym miejscu, ponieważ środek może uszkodzić lub odbarwić płytki, które nie są odporne na działanie kwasu. 

Z racji tego, iż detergent mieści się w litrowej i nie do końca poręcznej butli, w celu ograniczenia jego nadmiernego zużycia przygotowałam sobie mieszankę w plastikowym pojemniczku, a do jej nanoszenia użyłam starej szczoteczki do zębów. Wydaje mi się, że jest to najbardziej ekonomiczne rozwiązanie. Wykorzystujemu wtedy dokładnie tyle płynu, ile potrzeba ;) Nie ma sensu ochlapywać nim całych płytek.


Na powyższych zdjęciach możecie zauważyć, że środek działa natychmiast po naniesieniu go na brudną szczelinę. Od razu zaczyna się bielić (musować). Nie wymaga też żadnego szorowania, tak więc mycie fug staje się lekkie, przyjemne i przede wszystkim błyskawiczne. Osobiście polecam czyścić kilka na raz i dopiero przemywać je wodą. W pół minutki można naprawdę sporo zdziałać, a środek nie zrobi im żadnej krzywdy, nawet, jeśli pozostawimy go na nieco dłuższy czas. 
Mi zdarzyło się odczekać nawet 1-1,5 minuty i im to nie zaszkodziło. Jak widzicie, moje płytki wyglądają tak samo dobrze jak przed myciem, z tą różnicą, że fugi między nimi się bardzo rozjaśniły ;) Wprawdzie po wyschnięciu miejscami trafiały się niewielkie plamki, ale szybko przemyłam je drugi raz i wyszło idealnie. Jedyne co po tych zabiegach musiałam jeszcze uczynić, to 2-krotnie umyć podłogę, ponieważ po całkowitym wyschnięciu była pokryta białym osadem. Dla mnie to jednak nie problem ;) Zrobię wszystko, byle by nie klęczeć pół dnia i nie szorować fug. Nigdy tego nie lubiłam, a mam ich całkiem sporo do czyszczenia ( te ze zdjęć są akurat z części domu, która należy do moich rodziców).
 
No dobrze... To teraz możecie porównać sobie efekty mojej pracy. Mam nadzieję, że dostrzeżecie jakąś różnicę ;)


 TAK BYŁO PRZED MYCIEM:


A TAK JEST PO:


 Myślę, że w przypadku jaśniejszych płytek efekt byłby wyraźniejszy, jednak gwarantuję Wam, że różnica jest kolosalna! Zdjęcia niestety aż tak dokładnie tego nie oddają. W każdym bądź razie Forlux do fug spisał się na medal i teraz będę bardzo często po niego sięgać ;) Wam również to polecam, bo warto!

PS: Tutaj możecie obejrzeć sobie jeszcze przykładowy filmik, ukazujący działanie prezentowanego detergentu:


(link)
 


Swetry dla par jako stylizacyjne YES or NO.

Swetry dla par jako stylizacyjne YES or NO.


Swetry dla par cieszą się coraz większym powodzeniem. Chcemy je mieć w swoich szafach nie tylko z okazji świąt, ale też i na co dzień.

W Stanach Zjednoczonych czerwony sweter z reniferem to wręcz obowiązkowy element świątecznej garderoby. Mają go w swojej szafie dorośli i dzieci. Ten tren powoli pojawia się też w Polsce. Już w listopadzie w sklepach znaleźć możemy duży wybór tego rodzaju stylizacji. Wśród nich znajdziemy też propozycje dla par. Czym się wyróżniają i czy wpisują się w obecne trendy modowe? I czy swetry dla par wypada nosić wyłącznie w Boże Narodzenie?



W swetrach najlepiej czują się panie, choć jeszcze kilka lat temu panowie również nie stronili od tego rodzaju elementu garderoby. Na pewien czas jednak o nich zapomniano, by obecnie powrócić, i to w jakim stylu! Swetry dla panów stały się bardzo popularne. Są eleganckie, nadają szyku i idealnie pasują do swobodnych i nieco bardziej klasycznych stylizacji.


Panie z kolei niemal od zawsze w swojej szafie miały co najmniej jeden sweter. W stonowanych barwach – beżu, bieli, czerni, idealnie uzupełnia elegancki strój. Ale to jednak za mało. Swetry, zwłaszcza te grubsze, z grubymi splotami, doskonale pasują do jeansów i można je nosić na co dzień. Są odpowiednie niemal na każdą okazję. Świetnie również maskują pewne mankamenty figury.

Swetry dla par nie tylko od święta


Jeśli zarówno kobieta, jak i mężczyzna wygodnie czują się w swetrze, nic dziwnego, że kolejny model w ich garderobie jest wręcz pożądany. Warto jednak przeciwstawić się nudzie i klasyce, stawiając na coś bardziej wyszukanego i oryginalnego. I tu idealne będą swetry dla par. I choć w naszym kraju tradycja związana z ich ubieraniem podczas Bożego Narodzenia dopiero raczkuje, niektóre modele pojawiają się w sklepach niezależnie od kalendarza świąt.
Swetry dla pary mogą być do siebie podobne pod względem kroju, koloru i splotu. Ciekawe są też te, na których znajdują się slogany. Można je zrozumieć niezależnie, ale kontekst widoczny jest dopiero wówczas, gdy kobieta i mężczyzna stoją obok siebie. Takie rozwiązanie podoba się często narzeczonym oraz nowożeńcom. To też świetny pomysł na prezent z okazji wieczoru kawalerskiego lub panieńskiego czy rocznicy ślubu. Bardzo często tego rodzaju stylizacje pojawiają się na blogach modowych lub Instagramie. To sposób na wyróżnienie się i pokazanie dystansu do siebie i własnego ubioru. Trzeba też zaznaczyć, że właściwie dobrane swetry dla par wyglądają naprawdę dobrze. Są symbolem niezależności i swego rodzaju odwagi. Z ich pomocą możemy dodać nieco kolorów do szarej rzeczywistości. 

Swetry dla całej rodziny

Osoby wyznaczające trendy w modzie idą też o krok dalej. Na rynku już pojawiają się swetry dla całej rodziny. I tak oto mama, tata i dzieci ubrani bardzo podobnie wyglądają uroczo i zabawnie. Z całą pewnością też zwracają na siebie uwagę. Z takiego rozwiązania najczęściej korzystamy zimą, w okresie bożonarodzeniowym właśnie, gdy swetry są chętnie ubierane. Dają przyjemne ciepło, delikatnie otulają ciało. Z całą pewnością godne są naszego zainteresowania.


Czy swetry dla par są modne? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo nadal jest to trend w Polsce mało popularny. Nabieramy jednak dystansu do siebie, co odzwierciedla się w naszych strojach. Są bardziej kolorowe, odważne. To bardzo dobry kierunek.

Agnieszka Gotówka 

Chusteczki nawilżane marki Lula Family - Bo higiena osobista to bardzo ważna rzecz!

Chusteczki nawilżane marki Lula Family - Bo higiena osobista to bardzo ważna rzecz!



Hej Kochani!

Pamiętacie mój całkiem niedawno opublikowany post na temat chusteczek LULA do demakijażu? Dzisiaj chcę zaprezentować Wam kolejny bardzo fajny produkt tej właśnie marki. Będą to chusteczki nawilżane do higieny intymnej - czyli coś, bez czego nie wyobrażam sobie przetrwać upalnego dnia poza domem. Więcej na ten temat przeczytacie w dalszej części wpisu. Zapraszam!


Chusteczki do higieny intymnej


Wszystkie produkty prezentowanej marki znajdziecie tutaj: 
>>KLIK<<


Chusteczki do higieny intymnej marki LULA mieszczą się w niewielkim, foliowym opakowaniu. W jednej paczuszcze jest ich 20, dlatego nie zajmują one zbyt wiele miejsca. Można je zabrać ze sobą wszędzie, gdyż bez problemu zmieszczą się do torebki. Każda chusteczka jest porządnie nasączona i ma przyjemny, mocno odświeżający zapach. Mi skojarzył się on z kremem Nivea ;) A nie ukrywam, że bardzo za nim przepadam, także jest to jak najbardziej na plus.
 

    W prezentowanym produkcie bardzo spodobało mi się również to, iż nie zawiera on podrażniającego skórę alkoholu, ani glikoli i parabenów, dlatego każda z chusteczek jest niezwykle delikatna i bezpieczna dla wrażliwych miejsc intymnych. Na dodatek obecny w nich ekstrakt z rumianku działa łagodząco i kojąco.


    Kolejna dość istotna dla wielu z nas kwestia to cena - chusteczki kosztują ok. 2,80 zł za opakowanie. Według mnie to bardzo mało. Takie podręczne "odświeżacze" bez wątpienia przydadzą się każdej kobiecie, a zwłaszcza w "te dni". Sama bardzo często po nie sięgam, bo poza domem nie ma możliwości odświeżyć się w inny sposób. To samo mogę powiedzieć np. o wakacyjnych podróżach. Po kąpieli w morzu/zalewie warto przemyć się chusteczkami, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy taka kąpiel nie zakończy się np. infekcją. Przestrzeganie podstawowych zasad higieny osobistej w miejscach publicznych jest bardzo ważne, dlatego warto się zaopatrzyć w tego typu produkty i to najlepiej ze specjalnym przeznaczeniem do konkretnych partii ciała. 
    Myślę, że każda z nas może sobie na nie pozwolić, a miejsce w torebce na pewno się znajdzie :) 
    Szczerze polecam je każdemu!
    VENAL - Żel chłodzący do nóg marki GORVITA

    VENAL - Żel chłodzący do nóg marki GORVITA


    Hej! :)
    Na sam koniec mojej przygody z marką GORVITA zostawiłam coś dla osób mających problem z bolesnymi, opuchniętymi nogami a szczególnie pod koniec ciężkiego dnia. Jest to żel VENAL chłodzący ( KLIK )

    Składniki ( INCI):
     Aqua, Propylene Glycol, Castanea Sativa Extract, Arnica Montana Extract, Ginkgo Biloba Extract, Ruta Graveolens Extract, Melilotus Officinalis Extract,Glycerin,Carbomer, Triethanolamine, Paraffinum Liquidum, Etylexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl- 3 - Methylglucose Distearate, Allantoin, Panthenol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, DMDM Hydantoin, Menthol


    Venal ma postać żółtawego, gęstego żelu, który w swoim składzie zawiera wyciągi ziołowe oraz leczniczą wodę mineralną wodorowęglanowo - chlorkowo - sodową, bromkowo -jodkowo - borową. Składniki te wykazują działanie uszczelniające ścianki naczyń włosowatych, oraz zmniejszają ich kruchość. Ponadto likwidują uczucie przemęczenia i ciężkości nóg, a zawarte w składzie żelu naturalna alantoina oraz panthenol jednocześnie nawilżają, odżywiają i uelastyczniają naskórek. 
    W dzisiejszych czasach cała masa kobiet (i nie tylko) pracuje na stojąco. Ich nogi są wtedy mocno przeciążone i przemęczone, a pod koniec dnia właściwie czuje się już tylko ból. Często też puchną, a z czasem pojawiają się na nich pajączki i żylaki. Nie można tego lekceważyć. Wiadomo, że zwykły żel nie zlikwiduje problemu ale bez wątpienie zminimalizuje go i pozwoli nam normalnie funkcjonować. Po jego zastosowaniu ból szybko znika, a na jego miejsce wskakuje przyjemne chłodzenie. Dla mnie jest to wielka ulga. Nogi stają się lekkie i można zapomnieć o dyskomforcie. Fajne jest także to, że środek działa jednocześnie na skórę (nawilża, wygładza), oraz na naczynka (uszczelnia). 

    Jest to świetny pomocnik dla każdej z nas

    http://credopr.pl/

    Copyright © 2014 Blog testerski , Blogger