KREMY PIELĘGNACYJNE MARKI SOLANGE - Piękna i zdrowa skóra w zasięgu Twoich dłoni!

KREMY PIELĘGNACYJNE MARKI SOLANGE - Piękna i zdrowa skóra w zasięgu Twoich dłoni!


Hej Kochani! 

Jak tam Wasze nastroje po przegranym meczu naszej reprezentacji? Osobiście spodziewałam się innego wyniku, ale mimo wszystko ciągle mam nadzieję, że następnym razem pójdzie im lepiej. W trakcie tej  rozgrywki przygotowałam dla Was szybką recenzję 2 fantastycznych kremów marki SOLANGE, pochodzących ze sklepu KOSMETYKI OD NATURY. Jeden z nich jest idealny dla cery z trądzikiem, a drugi pomaga zwalczać problemy suchej, spierzchniętej skóry. Więcej na ich temat dowiecie się już za chwilkę, a teraz kilka słów na temat wspomnianej marki... 

  • Solange Laboratories to polski producent skutecznych i jednocześnie bardzo delikatnych kosmetyków, przeznaczonych do pielęgnacji skóry z różnego typu problemami. Wszystkie te produkty oparte są wyłącznie o naturalne składniki aktywne, przyjazne skórze. Nie wywołują podrażnień i nie są też testowane na zwierzętach. 


Pierwszy produkt, który chcę Wam dzisiaj zaprezentować to...

Krem na suchą i zrogowaciałą skórę

 

Skład: Aqua, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Glyceryl Stearate (and) Cetearyl Alcohol (and) Sodium Stearoyl Lactylate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, D-Panthenol, Glycerin, Cetyl Alcohol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Potassium Sorbate, Hexylene Glycol, Urea, Yeast Amino Acids, Trehalose, Inositol, Taurine, Betaine


Powyższy kosmetyk przeznaczony jest do pielęgnacji spierzchniętej, suchej skóry, najczęściej występującej na piętach, kolanach i łokciach. Ma gęstą i jedwabistą konsystencję, jednak w kontakcie ze skórą szybciutko znika pozostawiając jedynie przyjemną gładkość i nawilżenie. Jego zapach nie należy może do najpiękniejszych, ale nie o to tutaj chodzi. W końcu taki krem nakłada się tylko miejscowo na przesuszone części ciała. Ma leczyć i działać, a nie pachnieć fiołkami :) I najważniejsze, że posiada dobry skład i jest skuteczny. 


Stosowałam go codziennie na łokcie i pięty. Już po kilku aplikacjach były one znacznie gładsze, miękkie i wyglądały zdrowo. A wszystko to dzięki obecności takich składników, jak: 

  • Awokado – idealnie regenerujące suchą skórę i pozostawiające ją miękką, oraz elastyczną;
  • Konopia – działająca nawilżająco i regenerująco;
  • Pantenol – doskonale nawilżający, odżywiający i silnie łagodzący; 

 Co więcej w prezentowanym kremie obecny jest wysoki poziom aminokwasów i protein, które świetnie wygładzają i zmiękczają twardą skórę. Z kolei witaminy i kwasy omega 3-6-9 regulują proces złuszczania naskórka i działają na niego regenerująco. 

Nie muszę się więc dłużej obawiać, że ktoś zauważy u mnie brzydkie, białe miejsca, bo moja skóra na łokciach i piętach wygląda już o niebo lepiej. Oczywiście kurację kremem łączę z systematycznym peelingiem. Wtedy efekt jest jeszcze lepszy ;) I nawet skąpe sandałki poszły wreszcie w ruch! ;)


Drugi wypróbowany przeze mnie kosmetyk marki SOLANGE to: 

Krem do twarzy z trądzikiem różowatym


Skład: Aqua, Grape Seed Oil (Vitis Vinifera), Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Punica Granatum Seed Oil, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Seed Oil, D-Panthenol, Cetyl Alcohol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Potassium Sorbate, Hexylene Glycol, Bisabolol, Tetahydrocurcumin: Tetrahydrodiferuloylmethane


Krem do cery trądzikowej ma gęstą, gładką postać, żółtawy odcień i łagodny, niezbyt przyjemny zapach. Jego główne zadanie to przyspieszanie gojenia wyprysków, oraz jednoczesne silne nawilżanie skóry. W jego składzie obecne są m.in.:

  • Żurawina - zapobiegająca zaczerwienieniom skóry, oraz regenerująca barierę naskórka;
  • Bisabolol – działający przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie;
  • Granat – przyspieszający regenerację;
  • Kurkuma – silny antyoksydant, chroniący skórę przed czynnikami zewnętrznymi;
  • Winogrono – chroniący skórę przed odwodnieniem;
  • Żurawina – wzmacniająca naczynia krwionośne, oraz działająca przeciwalergicznie;


Powyższy produkt stosuję codziennie od 2 tygodni (na zmianę z moim starym, ulubionym kremem matującym). Już od dłuższego czasu widziałam, że moja cera wygląda szaro i potrzebuje nawilżenia. Latem powietrze jest suche, a ja sama nie piję też wystarczająco dużo wody, dlatego skóra to mocno odczuwa. Przez odwodnienie na czole pojawiły mi się niewielkie zmarszczki, a to już mnie zmartwiło. Postanowiłam wspomóc się kremem SOLANGE. On chyba jako jedyny stosowany przeze mnie środek o działaniu nawilżającym nie powoduje u mnie powstawania dodatkowych, niechcianych wyprysków... A zazwyczaj tak właśnie kończyły się moje przygody z różnymi kremami nawilżającymi. Tutaj tego nie było. Wprawdzie stosuję go wyłącznie na noc (bo za dnia nie lubię się świecić), ale mimo wszystko widzę poprawę. 


Skóra jest bardziej miękka i promienna, a pojawiające się krostki szybciej się goją. Dla mnie to bardzo dużo, bo nawet sam makijaż na nawilżonej skórze wygląda dużo ładniej. Nie widać też złuszczonych skórek. Ja jestem już bardzo zadowolona, a to dopiero początek mojej przygody z tą marką ;) Mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie jeszcze lepiej. Na to właśnie liczę.


Oba przedstawione przeze mnie naturalne produkty marki SOLANGE pozytywnie wpłynęły na moją skórę. Ponadto bardzo dobrze sprawdzają się latem, kiedy to wysokie temperatury i ciepłe powietrze działają na nią niezbyt korzystnie. Są dla mnie niczym opatrunek w kremie. Do tej pory stosowałam różne środki, ale te tutaj nie dość, że są stosunkowo tanie i mają dobry skład, to jeszcze działają! 
Dla mnie jest to połączenie wprost idealne, dlatego po wyczerpaniu zapasów chętnie po nie sięgnę ponownie ;) Wam również szczerze je polecam!




InspirowanePerfumy.pl - Skomponuj własną wieżę ulubionych zapachów.

InspirowanePerfumy.pl - Skomponuj własną wieżę ulubionych zapachów.


Hej Kochani!

Ostatnio zaglądam tu troszkę rzadziej niż zwykle. Nie wiem sama, czy to kwestia braku czasu, czy raczej potrzeby oddechu od wirtualnego świata. Postaram się jednak, aby w trakcie lata chociaż 3 razy w tygodniu pojawiał się jakiś ciekawy wpis ;) W końcu Wasza aktywność jest dla mnie największą motywacją i dodaje mi powera do działania. Za to chcę Wam bardzo podziękować!
Przejdźmy zatem do konkretów ;) Dzisiejszy post dotyczyć będzie tego, co my - kobiety lubimy najbardziej, a więc perfum. Nie będą to oczywiście zapachy markowe, tylko kolejne sprawdzone przeze mnie tanie zamienniki. Całkiem niedawno na moim blogu mieliście okazję wygrać zestaw kilku z nich. Sama również mogłam wypróbować ich osobiście. Czy są warte uwagi i godne polecenia? O tym już za chwilkę. 


Wspomniane wcześniej perfumetki o poj. 33 ml pochodzą ze sklepu Inspirowane Perfumy. Można tam znaleźć zapachy znanych marek, typu: Lacoste, Hugo Boss, Giorgio Armani, Chanel, Dior, Gucci, Calvin Klein itp. W ofercie są także perfumy sygnowane przez gwiazdy, takie jak: D.Beckham, Ch. Aguilera, Rihanna, Katy Perry i wiele innych. Kompozycje zapachowe użyte do ich produkcji pochodzą z francuskiej miejscowości Grasse, od lat słynącej z produkcji perfum. Posiadają więc długotrwały i intensywny zapach. Myślę, że bez względu na płeć i upodobania każdy znajdzie tutaj swojego faworyta i to dużo taniej niż w drogerii. Każdy flakonik kosztuje zaledwie 14zł!


Oto przykładowe zapachy, których postanowiłam wypróbować :


95 YVES SAINT LAURENT BLACK OPIUM NUIT BLANCHE

 

Nuta głowy: są ryż, pieprz bourbon i anyż


Nuta serca: kwiat pomarańczy, kawa, piwonia i kolendra


Nuta bazy: wanilia, drzewo sandałowe, białe piżmo, karmel i mleko



80 PACO RABANNE INVICTUS OLYMPEA

 

 Nuta głowy: zielona mandarynka, jaśmin wodny i kwiat imbiru


Nuty serca: wanilia i sól


Nuty bazy: ambra, drzewo kaszmirowe i drzewo sandałowe



56 GUCCI FLORA BY GUCCI

 

 Nuta głowy: cytrusy, peonia


Nuta serca: róża, osmantus


Nuta bazowa: paczula, drzewo sandałowe

 


224 RIHANNA REB’L FLEUR

 

Nuta głowy: porzeczka, śliwka


Nuta serca: brzoskwinia, hibiskus, fiołek


Nuta bazowa: tuberoza, kokos, wanilia, ambra, paczula, piżmo



222 NINA RICCI (RICCI RICCI)

 

 Nuta głowy: wanilia, porzeczka

Nuta serca: anyż, pieprz, cedrowiec

Nuta bazy: balsam tolutański, paczuła, drzewo sandałowe


212 KATY PERRY, KILLER QUEEN

 

Nuta głowy: leśne jagody, ciemna śliwka, bergamotka

Nuta serca: czerwona celozja, naturalny jaśmin sambac, tęczowa plumeria

Nuta bazy: kaszmeran, serce paczuli, płynna pralinka
 

40 D&G INTENSE

 

Nuta głowy: mandarynka, bazylia, frezja


Nuta serca: bluszcz, nagietek, konwalia, kwiat pomarańczy


Nuta bazowa: goździk, jaśmin, kolendra, wanilia, piżmo 

 


76 YVES SAINT LAURENT PARISIENNE

 

 Nuta głowy: akord winylu, żurawina, jeżyna


Nuta serca: róża damasceńska, fiołek, peonia


Nuta bazy: paczula, wetiwer, drzewo sandałowe, piżmo

 


 Nie będę Wam mówić, który przedstawiony na zdjęciach zamiennik jest ładny, a który nie... W końcu gusta są różne i każdy z Was ma swoje własne upodobania. Mogę natomast powiedzieć, że zapachy są naprawdę trwałe i intensywne. Poza tym sklep Inspirowane Perfumy to chyba pierwsze miejsce, w którym znalazłam lubiane przeze mnie perfumy Killer Queen. Oryginał jest dość drogi, a zamiennik okazał się pachnieć bardzo podobnie. I choć troszkę szybciej traci swoją moc, to za tak niską cenę jestem w stanie mu to wybaczyć ;) Mój drugi faworyt, który określiła bym jako niemal identycznym jak oryginał to Rihanna, Reb'l Fleur. Już kiedyś spodobał mi się podczas zakupów w drogerii, ale oczywiście nie kupiłam go ze względu na wygórowaną cenę. Teraz mam ten sam zapach za 1/3 tej kwoty:) Takie okazje to ja lubię! Bo kosztowny, piękny flakon tak naprawdę nie jest mi do niczego potrzebny. Poza tym małe perfumetki są o wiele łatwiejsze do przechowywania i zmieszczą się do każdej torebki.

 I jak tu ich nie uwielbiać? ;)


Bezdotykowy podajnik mydła, oraz płynu do naczyń marki MEDION - I życie w jednej chwili staje się łatwiejsze! ;)

Bezdotykowy podajnik mydła, oraz płynu do naczyń marki MEDION - I życie w jednej chwili staje się łatwiejsze! ;)


Witajcie!

Kilka tygodni temu w moim domu pojawił się bardzo przydatny gadżet - dozownik mydła i płynu do naczyń QUIGG marki MEDION. Do tej pory z tego typu automatami spotykałam się głównie w toaletach publicznych (choć takich jest wciąż zbyt niewiele!). Sama natomiast korzystałam z prostego podajnika z pompką. Skoro jednak trzeba iść z postępem, postanowiłam coś z tym zrobić i stąd właśnie taki zakup. Od razu powiem, że to była bardzo dobra decyzja. Więcej jednak dowiecie się czytając pozostałą część wpisu.


QUIGG MD17282

BEZDOTYKOWY DOZOWNIK MYDŁA



PODAJNIK MOŻNA ZAKUPIĆ 
>>>TUTAJ<<<


Główne cechy urządzenia:

  •     Pojemność zbiornika: 350 ml
  •     Zasilanie: 3x baterie AA 
  • Gwarancja 12 miesięcy
  •     Funkcja automatycznego czyszczenia
  •     Możliwość montażu na ścianie
  •      Antypoślizgowe dno


  •     Czytelny i prosty wyświetlacz LCD
  •     Obecność wskaźnika poziomu naładowania baterii/akumulatorka
  • Możliwość regulacji ilości podawanego płynu


  •     Obecność czujnika ruchu 


Podajnik QUIGG charakteryzuje się nowoczesnym i jednocześnie dość prostym designem, dzięki któremu będzie się świetnie prezentował nie tylko w łazience, ale również w kuchni i pomieszczeniach gospodarczych. Można go napełnić dowolnym płynem, typu: mydło, szampon czy płyn do naczyń. Jest urządzeniem bezdotykowym, a więc włącza się automatycznie po wykryciu jakiegoś ruchu w okolicy czujnika. Można więc podstawić dłoń, czy od razu talerz lub gąbkę. Dodam też, iż produkt ten posiada podświetlany wyświetlacz LCD na którym da się sprawdzić poziom zużycia baterii, oraz za pomocą przycisków "+" i "-" ustawić wielkość dawki płynu (pokazałam to na zdjęciach powyżej). Jedna kropelka oznacza najmniejszą dawkę, a 4 krople - największą. Najważniejsze jest jednak to, że porcje zawsze są jednakowe, dlatego też w ten sposób ograniczamy nadmierne zużywanie mydła i płynu. 
Kolejna dość istotna cecha, która jest sporym ułatwieniem to możliwość powieszenia podajnika na ścianie. Posiada on przygotowane specjalnie w tym celu otwory w tylnej części obudowy. Oczywiście jest też odpowiednio przystosowany, aby ustawić go na szafce. Od spodu umocowane są gumowe, antypoślizgowe nóżki dzięki którym urządzenie dobrze trzyma się każego podłoża.
W tego typu bezdotykowym podajniku najfajniejsze jest chyba to, że nie trzeba go dotykać brudnymi rękoma. Działa automatycznie i podaje równe dawki każego płynu. Sam też się czyści. W wielu sytuacjach okazuje się być wręcz niezastąpiony. Myślę, że spodoba się on nie tylko dorosłym, ale i dzieciakom. Jednocześnie może zachęcić je do częstego mycia dłoni. W końcu z takim designerskim podajnikiem będzie to naprawdę świetna zabawa ;)


A teraz sami spróbujcie sobie porównać zaprezentowany podajnik z takim tradycyjnym, posiadającym pompkę. Różnic jest wiele i choć wcześniej sama ich nie dostrzegałam, to teraz jestem bardzo zadowolona z wprowadzonej zmiany. Myślę, że już niebawem umieszczę taki sam dozownik również w swojej kuchni :) Mycie naczyń stanie się o wiele wygodniejsze i nie będę musiała chlapać wszystkiego mokrymi rękami!


A Ty, którą opcję wybierasz??



 UŻYTKOWNIK ALLEGRO:

MATA DO ĆWICZEŃ MARKI THERA BAND - BO SPORT TO NAJLEPSZE LEKARSTWO NA SMUTEK!

MATA DO ĆWICZEŃ MARKI THERA BAND - BO SPORT TO NAJLEPSZE LEKARSTWO NA SMUTEK!


Witajcie Kochani!

Jak zapewne wszyscy doskonale wiecie, sport odgrywa w naszym życiu bardzo ważną rolę. Sprawia, że nasze ciało wygląda lepiej, a my sami czujemy się zdrowi i pełni sił. Jest również świetnym lekarstwem na smutek i gorsze samopoczucie, bowiem podczas wysiłku wydzielany jest hormon szczęścia. Za sprawą ćwiczeń bardzo często też można pozbyć się różnego rodzaju schorzeń. I choć nie uleczą one każdej choroby, to na pewno nikomu nie zaszkodzą ;) 
Dzisiaj właśnie, nawiązując do aktywności fizycznej, chcę Wam zaprezentować produkt, który od jakiegoś czasu towarzyszy mi podczas codziennej gimnastyki. Jest to świetnej jakości mata marki THERA BAND, pochodząca ze sklepu TB - POLSKA.


Mata gimnastyczna Thera-Band

(190 x 60 x 1,5 cm)

 





Thera Band to pofesjonalna mata gimnastyczna. Jest bardzo lekka, antypoślizgowa i antystatyczna ( a więc np. nie przyciąga kurzu ani włosów). Dużym plusem jest także to, iż materiał z którego ją wykonano nie wchłania potu - a chyba tego byśmy nie chcieli! Można ją więc myć pod bieżącą wodą i nic się z nią nie dzieje. Zawsze wygląda jak nowa.


 Kolejna dość istotna cecha maty to obecność 2 specjalnych otworów, które umożliwiają jej powieszenie na ścianie. W moim przypadku taka opcja nie wchodzi w grę, dlatego trzymam ją zawsze zwiniętą w rulon. Tak przechowywana w żaden sposób się nie odkształca (po rozwinięciu wraca do pierwotnej postaci) i jednocześnie zajmuje też bardzo niewiele miejsca. Można ją wtedy schować np. do szafy, na strych, bądź do garażu. Warto też podkreślić, iż prezentowany produkt posiada wysoką elastyczność i zdolność amortyzowania upadków, dlatego ćwicząc nie przeszkadzamy sąsiadom na dole. Nawet wysokie skoki są maksymalnie wyciszane - wiem, bo sprawdziłam to na własnej skórze. Mieszkam z mężem na piętrze i do tej pory niestety reszta domowników narzekała na moje tupanie. Teraz już przestali ;) To oznacza, że mata spisuje się świetnie (i nie mam tu na myśli tylko mojej własnej wygody).


Jeśli chodzi o kolor maty, to oczywiście są dostępne 3 różne odcienie: czerwony, zielony, niebieski. Mi najbardziej spodobała się czerwona, dlatego mój wybór padł właśnie na nią. W sklepie TB - POLSKA widziałam również różne wymiary mat: szerokość (60 lub 100 cm) i grubość (1,5 lub 2,5 cm). Dla mnie szer. 60 cm jest najodpowiedniejsza, ponieważ ćwiczę wyłącznie w domu. Nie wykonuję więc żadnych szalonych akrobacji, a ilość miejsca jest mocno ograniczona. Sądzę, że do fitnessu i jogi taki rozmiar jest wystarczający. To samo tyczy się grubości - 1,5 cm jest w sam raz.


TBERA BAND to pierwsza porządna mata na jaką się zdecydowałam. Do tej pory zazwyczaj trafiałam na buble, które po kilku użyciach trafiały do kosza. Ich główne wady to śliska nawierzchnia (a więc nie miałam zapewnionej stabilizacji) i oczywiście wchłanianie potu,oraz brzydkich zapachów. Niektóre były też zbyt miękkie, przez co nie amortyzowały upadków. Przedstawiony produkt posiada wszystkie te cechy, których mi brakowało w poprzednich nabytkach. Jestem wreszcie w 100% zadowolona i mogę ćwiczyć bez obaw o własne zęby ;) 
 

Na zdjęciach możecie zobaczyć moje wygibasy :) Nie jestem może mistrzynią fitnessu, ale staram się robić wszystko, aby uzyskać wymarzoną sylwetkę. Dzięki THERA BAND jestem już krok do przodu :) Bo podczas ćwiczeń bardzo ważne są sprzyjające warunki, a powyższa mata mi je gwarantuje. Pozostałe czynniki to oczywiście motywacja i ulubiony kanał na YOUTUBE ( u mnie: MONIKA KOŁAKOWSKA), dzięki której pokochałam ćwiczenia. Mam nadzieję, że wytrwam w swojej walce.

 A Wy? Lubicie ćwiczyć, czy jesteście raczej typem leniucha? Dajcie znać w komentarzu.

Pozdrawiam!


Moje kosmetyczne zakupy w sklepie internetowym www.sloneczko-sklep24.pl

Moje kosmetyczne zakupy w sklepie internetowym www.sloneczko-sklep24.pl


Dzień Dobry Kochani!

Jak Wam mija dzień? U mnie jest dziś w miarę spokojnie, dlatego znalazłam chwilkę na przygotowanie dla Was kolejnego wpisu. Pokażę Wam w nim moje najnowsze kosmetyczne zdobycze ze sklepu ze zdrową żywnością o nazwie SŁONECZKO.Wybierając je sugerowałam się głównie ciekawością i faktem, że jeszcze nie miałam okazji ich wcześniej poznać. Po kilkunastu dniach testów postanowiłam podzielić się z Wami swoją opinią na ich temat. Zapraszam serdecznie do lektury.

Zacznę może od kilku informacji na temat samego sklepu...

  • Sklep "Słoneczko" powstał już w roku 2010, jednak dopiero od 2015 działa również w trybie online. Jest to niewielka, rodzinna firma zajmująca się sprzedażą zdrowych, naturalnych produktów. Działalność tego miejsca opiera się głównie na żywności, jednak z biegiem lat asortyment poszerzył się o kilka nowych działów, typu: nawozy, środki czystości i kosmetyki. Mnie, jako kobietę najbardziej zaintrygowała ostatnia z tych propozycji i dlatego wybrałam kilka kosmetycznych perełek do wypróbowania.

Oto one:



Pierwszy z produktów to duży, nawilżający mus do ciała o nieziemskim zapachu truskawek i czekolady. Początkowo zasugerowałam się tym, że jest tani i ma dużą pojemność, a więc wystarczy mi na długi czas. Latem nie można oszczędzać na balsamach, bo skóra dosłownie prosi się o nawilżenie. Na moje szczęście mus okazał się być nie tylko wydajny i pachnący, ale również skuteczny. Ma dość lekką konsystencję i przez to bardzo szybko wnika w skórę, przynosząc natychmiastową ulgę i ukojenie. Oczywiście po jego zastosowaniu jest ona gładka i odżywiona, dlatego wygląda pięknie i promiennie. A do tego ten boski aromat - ahh... gdyby się tylko dało to mogłabym go zjeść :) 
To jednak nie koniec jego zalet. W składzie produktu znalazłam też drogocenne olejki: kokosowy, z orzeszków pini, oraz z gardenii. Dzięki nim skóra przy regularnym balsamowaniu będzie jeszcze piękniejsza i bardziej elastyczna. Jak więc widzicie, chyba dobrze trafiłam :)




Glinka zielona jest mi od dawna bardzo dobrze znana, ponieważ stosuję ją co jakiś czas w celu odświeżenia cery i pozbycia się wyprysków. Z produktem marki Vitafarm spotkałam się jednak po raz pierwszy, dlatego musiałam szybko nadrobić swoje zaległości. Na opakowaniu nie znalazłam jednak przepisu z proporcjami na maseczkę, dlatego mieszałam ją "na oko" z odrobiną wody. Po nałożeniu papki na twarz i całkowitym jej wyschnięciu mogłam usunąć powstałą skorupkę i cieszyć super efektem. Cera była matowa (a niestety zazwyczaj się świeci) i czysta. Pory także stały się jaśniejsze, a przez to mniej widoczne. Cena prezentowanej glinki nie jest wysoka, dlatego na pewno zakupię ją ponownie. Będzie dla mnie ogromnym wsparciem w walce z wypryskami i nadmiarem sebum.

Delikatny peeling bez mydła, Mersea

 


Peeling do twarzy marki Mersea to połączenie minerałów z Morza Martwego z witaminami Aloe Vera i oleju z awokado. Ma on delikatny, przyjemny zapach i żelową konsystencję, która przy kontakcie z wodą zamienia się w łagodną pianę. Wewnątrz niego można wyczuć maleńkie, ostre drobinki, dzięki którym cera po umyciu jest bardziej czysta i gładka. Nie są to jednak jakieś duże ilości, więc kosmetyk nadaje się nawet dla osób z trądzikiem. Nie zdziera naskórka, a raczej go lekko masuje i przez to oczyszcza nawet głębsze warstwy skóry. Nie powoduje również żadnych podrażnień. Dla mnie jest rewelacyjny! Polubiłam go.
 

Orzeźwiający żel pod prysznic - MANDARYNKOWA BURZA



Ostatni kosmetyk, który trafił do mojego sklepowego koszyka to żel do mycia ciała o zapachu soczystej mandarynki. Jest to produkt bardzo orzeźwiający, wprost idealny na lato. Ma lekką konsystencję, ale bardzo dobrze się pieni i oczyszcza skórę. Po osuszeniu nie jest ona ściągnięta, a raczej całkiem fajnie nawilżona. Poza tym obecny w żelu organiczny ekstrakt z mandarynek odżywia skórę, nasyca ją witaminami, tonuje i wygładza. Z kolei organiczny ekstrakt z mango odbudowuje ją i ochrania sprawiając, ze staje się bardziej miękka i elastyczna. Produkt nie zawiera też SLS, parabenów i silikonów. Choć osobiście miałam zamiar przestawić się na zdrowe, naturalne mydełka, to jednak chyba tak szybko to nie nastąpi. Bo nie ma to jak aromatyczna, relaksująca kąpiel z użyciem łagodnego żelu ;) Takie lubię najbardziej!

Sklep internetowy SŁONECZKO zaskoczył mnie ekspresową wysyłką (w piątek zamawiam, w poniedziałek mam paczkę!) i bardzo bogatym asortymentem. Spotkałam tam sporo ciekawostek, których jak dotąd jeszcze nie miałam okazji poznać. Niebawem zaprezentuję Wam kolejne nabytki z tego miejsca, także obserwujcie mój profil. Zajrzyjcie też koniecznie na stronę sklepu.

Buziaki :)

Copyright © 2014 Blog testerski , Blogger