Evree Max Repair – regenerujący balsam do ciała z boxa Pure Beauty | moja opinia

 


Kochani.


Subskrypcyjne boxy kosmetyczne to dla mnie świetny sposób na odkrywanie nowości, po które sama nie zawsze bym sięgnęła. W urodzinowej edycji Pure Beauty znalazłam kilka ciekawych perełek, a wśród nich balsam do ciała Evree Max Repair,. który szybko trafił do mojej codziennej pielęgnacji. Od razu wzbudził moją ciekawość obietnicą intensywnej regeneracji – a moja skóra zdecydowanie tego potrzebuje. Co więcej, jego cudownie słodki zapach urzekł mnie już w pierwszej chwili i widziałam, że to będzie coś dla mnie.

To, co szczególnie mnie urzekło, to skład i jego przemyślane działanie. Ceramidy pomagają odbudować barierę ochronną skóry, dzięki czemu mam wrażenie, że jest ona „bezpieczniejsza” i bardziej odporna na czynniki zewnętrzne. Mocznik w stężeniu 3% intensywnie nawilża i przywraca komfort – dla mnie to składnik niezbędny, zwłaszcza gdy skóra ma tendencję do przesuszania. Do tego aż 15% lipidów, które tworzą na skórze ochronną warstwę i zapobiegają utracie wilgoci. Efekt? Skóra wygląda zdrowiej i jest wyraźnie odżywiona. Konsystencja jest przyjemnie kremowa, ale nie ciężka – dokładnie taka, jaką lubię najbardziej. Bez problemu rozprowadza się na skórze, i co dla mnie ważne, wchłania się naprawdę szybko. Nie muszę stać i czekać, aż przestanę się lepić, więc idealnie sprawdza się nawet wtedy, gdy rano wszystko robię w biegu.



Zima to okres, kiedy moja skóra ma jeszcze większą tendencję do przesuszeń, zwłaszcza na łydkach i łokciach, a tutaj już po kilku dniach regularnego stosowania zauważyłam różnicę. Skóra na ciele jest bardziej miękka, elastyczna.i wygląda po prostu ładniej. To jeden z tych balsamów, które faktycznie robią to, co obiecują – regenerują i dbają o komfort skóry przez większość dnia. 

Ogromnym plusem (tak jak już wspomniałam) jest też zapach – delikatny, czysty, słodki. Taki, który nie gryzie się z perfumami i sprawia, że aplikacja staje się bardziej przyjemna.



Cieszę się, że trafiłam na ten balsam właśnie w urodzinowym boxie, bo sama pewnie nie zwróciłabym na niego uwagi na półce sklepowej. A teraz? Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że to bardzo udany kosmetyk do codziennej pielęgnacji – szczególnie jeśli nasza skóra potrzebuje solidnej dawki regeneracji i ukojenia. 

Jeśli jeszcze go nie znacie to polecam to nadrobić.


Pozdrawiam 😊 


(Współpraca reklamowa)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie.

Copyright © 2014 BLOG TESTERSKI , Blogger