Bo prawdziwy sok to taki, który zrobisz samodzielnie! - Test wyciskarki wolnoobrotowej TSA3228



Witajcie!

W ostatnich latach bardzo dużo się mówi o zdrowym odżywianiu i stawianiu na produkty w 100% naturalne. Wiadomo jednak, że dostęp do ekologicznych warzyw, owoców i mięs jest ograniczony, a ich ceny bywają kilkukrotnie wyższe niż te w sklepach. Mimo wszystko warto działać tak, aby z przetworzonych i niezdrowych produktów korzystać jak najmniej. Sama ostatnimi czasy staram się zmienić swoje nawyki i zwiększyć w diecie ilość świeżych owoców i warzyw.  Nie wszystkie jednak mi smakują, dlatego wraz z mężem zaczęliśmy rozważać zakup urządzenia do samodzielnego przygotowywania soku. Zatem pierwsze pytanie jakie się nam nasuwało, to co będzie lepsze -  wyciskarka wolnoobrotowa czy sokowirówka? Różnice między tymi urządzeniami są znaczne, dlatego zdecydowaliśmy się na zakup wyciskarki wolnoobrotowej, dzięki której będziemy mogli codziennie robić sobie świeżutkie soki bez dodatku cukru.
Czytając w sieci opinie i rankingi wyciskarek, moją uwagę zwrócił model TSA3228, który wydał mi się być idealny. Poza eleganckim, nowoczesnym wyglądem i stosunkowo niewielkimi wymiarami był pozytywnie oceniany za solidną obudowę i maksymalną ilość wyciskanego soku z warzyw, oraz owoców.


PARAMETRY URZĄDZENIA:
  • Prędkość: 40-65 obrotów/minutę
  • Silnik: DC
  • Wydajność ekstrakcji: < 80%
  • Technologia: Jednoślimakowa
  • Bieg wsteczny: Tak
  • Konstrukcja: Pionowa
  • Poziom dźwięku: < 65 dB
  • Praca ciągła: =< 20 minut
  • Pojemnik na miąższ: 1000 ml
  • Pojemnik na sok: 800 ml
  • Zabezpieczenia: Przed przegrzaniem i niepoprawnym montażem
  • Wolne od BPA: Tak
  • Moc: 200 W
  • Zasilanie: 220-240 V; 50/60 Hz
  • Długość przewodu zasilającego: 0,9 m
 

Skład całego zestawu prezentuje się następująco:
  •  Wyciskarka TSA3228
  • 2 pojemniki: o poj. 0,8l. - na sok, oraz 1l. - na tzw. resztki,
  • popychacz,
  • szczoteczka do czyszczenia.


A tutaj możecie zobaczyć poszczególne elementy wyciskarki po jej rozłożeniu:



Do głównych zalet wyciskarki marki Teesa należą:

  • Niewielkie wymiary: 420x220x185 mm, waga: 3,05kg;
  • Bardzo łatwa obsługa;
  • Bezproblemowe czyszczenie każdego z elementów (wyjątek stanowi sitko, nad którym trzeba spędzić nieco więcej czasu);
  • Szybkie i banalnie proste składanie/rozkładanie urządzenia;
  • Obecność blokady kapania, która zamyka odpływ soku w dowolnej chwili;


  • Wysoka wydajność - urządzenie zawsze wyciska maksymalną ilość soku;


  • Bieg wsteczny, umożliwiający odblokowanie zatkanego urządzenia;


  • Zastosowanie materiału o nazwie Tritan do produkcji ślimaka, który nie pochłania zapachów, jest bardzo odporny na wszelkiego rodzaju uszkodzenia, oraz nie zawiera BPA i innych szkodliwych związków bisfenoli.
 



Wyciskarkę wolnoobrotową TSA3228 testowałam przez okrągły miesiąc. W tym czasie za jej pomocą wykonane zostały przeróżne zdrowe soki. Najczęściej korzystaliśmy z jabłek, marchwi, pomarańczy, kiwi i bananów. Z każdym z nich urządzenie radziło sobie świetnie, choć w przypadku banana trzeba było je "przepchnąć" np. kilkoma kawałkami jabłka, aby gęsty przecier wydostał się do pojemnika. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że owoce i warzywa wystarczy tylko umyć lub w niektórych przypadkach obrać, oraz pokroić na mniejsze kawałeczki. Trwa to 2-3 minuty, a potem zostaje już tylko włączyć urządzenie i działać :)


 Zauważyłam, że kiedy mocniej przyciskamy owoce popychaczem, sok jest bardziej gęsty i ma w sobie więcej miąższu. Mi oczywiście się to bardzo spodobało, ponieważ zawsze uwielbiałam takie gęste soczki, ale te ze sklepu tak naprawdę się nie umywają do takich, które teraz robimy samodzielnie w domu. Na dodatek, kiedy użyjemy do nich odpowiednią ilość słodszych owoców nie musimy już nic dosładzać. Sok jest pyszny i znika błyskawicznie! Nawet mój mąż, który owoce jadł tylko od wielkiego dzwonu, a za warzywami nie przepadał, pije go równie często jak ja. Nawet nie muszę go namawiać żeby go wyciskał, ponieważ robi to z wielką przyjemnością. Mi pozostaje jedynie mycie elementów :) Ale powiem Wam, że jeśli nie dopuścimy do zaschnięcia na nich resztek to trwa to góra 5 minut. Najwięcej czasu trzeba poświęcić na czyszczenie sitka, jednak producent załączył do urządzenia szczoteczkę, która w dużej mierze ułatwia ten proces. Część z elementów można myć w zmywarce, jednak ja wolę robić to ręcznie od razu po użyciu urządzenia. Przynajmniej mam pewność, że nic na nich nie zostanie.


Sok, który nie zawiera żadnych wypełniaczy i cukru to najlepsze źródło bardzo cennych witamin, które każdemu człowiekowi są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Uważam więc, że decyzja o nabyciu wyciskarki Teesa była najlepszą, jaką wraz z mężem mogliśmy podjąć. Cieszę się, że ją mam i wierzę, że posłuży nam bardzo długo. Latem u nas na wsi będzie lepszy dostęp do zdrowych warzyw i owoców, więc wtedy bez wątpienia będzie używana na okrągło :) Być może wtedy poznamy nowe, warzywno-owocowe smaki, które będą naszymi ulubionymi. Kto wie...

8 komentarzy:

  1. Nie mam wyciskarki ale zamierzam kupić. Dlatego szukam tej najlepszej. A propo soków nigdy ich nie dosładzam, nawet wtedy kiedy są niesłodkie, jeżeli już muszę to dosładzam bananem albo daktylami

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam taką i dla mnie jest najlepsza! Od 2 lat ciągle w użyciu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy dzieciach w domu warto zainwestować w takie urządzenie �� Samo zdrowie takie soki 😋

    OdpowiedzUsuń
  4. Super muszę chyba zainwestować i tak się zwróci bo nie ma nic cenniejsze jak zdrowie rodziny. Genialny wpis :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba muszę w taki zainwestować

    OdpowiedzUsuń

Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie.

Copyright © 2014 BLOG TESTERSKI , Blogger